Nie będzie błędem umieścić amerykańskiego trębacza Jima Rotondi w gronie spadkobierców koncepcji, których ojcami byli Roy Eldridge, Lee Morgan, Freddie Hubbard, Woody Shaw. Tak, taka czysta maistreamowa konwencja postrzegania jazzowej materii wydaje się Rotondiemu, szczególnie bliska. I szczerze mówiąc nieszczególnie mnie to dziwi, bo dokonania wyżej wymienionych ojców i jednocześnie baronów gatunku mogą imponować i […]
czytaj dalej...