Recenzje

  • Ljubljana

    Co łączy saksofonistę Matsa Gustafssona i pianistę Craiga Taborna oprócz tego, że właśnie wydali płytę nakładem Clean Feed Records? Po pierwsze obaj są niezmordowani - ilość nagrań, w których biorą udział, trudno już nawet na spokojnie policzyć. Druga kwestia to inspiracje. Zarówno Mats Gustafsson, jak i Craig Taborn nie zamykają się tylko i wyłącznie w światku free jazzu i awangardy. Mają ogromną muzyczną wiedzę, nie boją się ryzyka i potrafią to udokumentować za pomocą własnej twórczości.

  • Calma

    Wiele razy przytrafiało mi się w cierpkich słowach wypowiadać się o Omarze Sosie. Uwagi te dotyczyły zarówno jego koncertów, których w Polsce dał nie mało, ale również jego autorskich płyt. Sytuacja zmieniła się dopiero kiedy wpadła mi w ręce jego bigbandowa płyta „Ceremony”. Wówczas jednak upatrywałem zmiany swojego nastawienia w aparacie wykonawczym, który Sosa sobie i słuchaczom zaaplikował. Wytłumaczyłem sobie, że to pewnie dlatego, że orkiestra wspiera pianistę, zmieniło się moje postrzeganie jego muzyki.

  • Full Circle

    O koncercie duetu Rothenberg-Drake doszły mnie słuchy niemal dzień po tym, jak się odbył. To był ich pierwszy wspólny występ w Polsce i ponoć stanowił niezapomniany wieczór muzyki improwizowanej. „Ponoć”, gdyż tym, którzy do łódzkiego lokalu Ciągoty i Tęsknoty nie dotarli, pozostawało wierzyć na słowo obecnym tam szczęśliwcom. Owa wiara nie przychodziła zresztą trudno, bo Rothenberg i Drake to muzycy, co do jakości których nie sposób mieć wątpliwości. Ich dorobek mówi sam za siebie, zresztą Drake nie raz już w Polsce nie tylko koncertował, ale i nagrywał.

  • 70 Strong

    Steve Gadd to jeden z najbardziej wszechstronnych i zasłużonych perkusistów ostatniego półwiecza – z tym ciężko dyskutować. Nie każdy może pochwalić się liczbą 700 sesji nagraniowych. Nie każdy może też jeździć w trasy z Erikiem Claptonem. I chociaż w swojej karierze Gadd współpracował z masą muzyków od rocka po r’n’b, pierwszym gatunkiem, który mi się z nim kojarzy, będzie zawsze jazz.

  • The Storyteller - Live at Dizzy's Club Coca-Cola

    Siedemdziesiąt lat w służbie czarnej muzyki! – tak można byłoby określić jednym zdaniem artystyczne działania pianisty i kompozytora Randy’ego Wesotna. Nie zawsze jednak Weston w takim sam sposób czarnej muzyce służył. W różnych okresach artystycznej kariery środek ciężkości jego muzyki zmieniał się w sposób zasadniczy. Raz były to nieomal mainstremowe działania, w ostatnim czasie przypomniane  no choćby przez znakomite wydawnictwo Mosaic Select, kiedy indziej obserwować można było głęboki ukłon w stronę muzyki etnicznej zarówno Afryki Środkowej, jak i Magrebu.

  • City Fall - Live at Cafe OTO

    Trzeci sierpnia 2014 roku. Londyn, Cafe Oto. Cykl koncertów w ramach nieustającej celebracji 70 urodzin Evana Parkera. Na małej klubowej scenie, obok jubilata (saksofon tenorowy), Mikołaj Trzaska (saksofon altowy, klarnet basowy), John Edwards (kontrabas) i Mark Sanders (perkusja). Gramy dwa sety, publika dopisała. Możemy startować!
     
  • Völga

    Uwaga! Trybuna Muzyki Spontanicznej i jej przemądrzały Pan Redaktor, są współwydawcą tej płyty! Wszelkie słowa zachwytu, jakie za chwilę przeczytasz, mogą być podyktowane jedynie chęcią zwiększenia sprzedaży! Innymi słowy – dalej czytasz na własną odpowiedzialność!

  • Duo (DCMW) 2013

    O tym, że w muzyce to nie gatunki i nurty są najważniejsze - udowadniają, nie po raz pierwszy zresztą, autorzy tej wymagającej płyty. Amerykański saksofonista Anthony Braxton co prawda najczęściej kojarzony jest jako żyjąca legenda awangardowego jazzu, ale też nigdy tak naprawdę nie był postacią jednej muzycznej profesji. Miya Masaoka to już artystyka mniej znana i ceniona, ale jej gra na tradycyjnym japońskim instrumencie koto oraz przedsięwzięcia interdyscyplinarne również wzbudzają duże zaciekawienie i zainteresowanie.

  • Heavy Feel

    Od czasu eksplozji gitarowego bluesa w latach 50., operatorów gitary chyba już nigdy nie zabraknie. Tym większym respektem trzeba darzyć muzyka, który już w młodym wieku wskakuje do grona jazzowej elity i już tam pozostaje – a do tego nie jest tylko sesyjnym “podgrywaczem”, ale po prostu wybitnym solistą i eksperymentatorem.

  • Pathfinder

    Radek Nowicki – saksofonista sopranowy i tenorowy. Prawdę powiedziawszy nie trzeba zbytnio rozpisywać się na jego temat, ponieważ jest muzykiem obecnym na jazzowej scenie od kilka lat. Przez ten czas wypracował sobie opinię instrumentalisty rzetelnego, poświadczała to wydana pięć lat temu koncertowa płyta dołączona do magazynu Jazzforum i chętnie zatrudnianego - współpraca z Tomaszem Stańko, Audiofeeling Band czy Zbigniewem Namysłowskim. Sopran i tenor.

  • Gently Unfamiliar

    Są takie płyty, które mają wielkie szanse żeby zostać pominiętymi w natłoku wydawniczym, w tej wielkiej światowej nadprodukcji płyt. Dziwić może, że album „Gently Unfamiliar” do takiej kategorii płyt pozwalam sobie zaliczyć, bo ostatecznie Karl Berger to wielka postać w światowym jazzie. Pech jednak chciał, że choć wielkości mu odmówić nie można, podobnie zresztą jak i gronu jego przyjaciół i współpracowników szacowności oraz ważności płytowych nagrań, to popularność mistrza z Heidelbergu raczej jest mizerna. Zwłaszcza w gronie młodszych słuchaczy.

  • Sounds And Cries Of The World

    Świat potrzebuje artystów na miarę Jen Shyu. Artystów, dla których improwizacja polega na zacieraniu granic między tym, co ustalone, oraz przekraczaniu kolejnych - własnych. Szósty album liderki Jade Tongue, znakomicie wtapiający się w twórczą masę, jaką stanowi oficyna PiRecordings urzeka, porusza, bezkompromisowo dotyka bardzo wrażliwych sfer ludzkiego umysłu.

  • Dark Matter

    Człowiek słuchający lubi być zaskakiwany, a nic nie ma takiego potencjału niespodzianki jak muzyczne debiuty. W przypadku kontaktu z tymi udanymi –  zwłaszcza, jeśli powstają one niejako poza radarem, w cieniu  codziennego życia jazzowego – przyjemność, jako nieoczekiwana, zostaje  zwielokrotniona. Album Dark Matter grupy Minim Experiment posiada wszelkie walory takiego właśnie debiutu. 

  • Crop Circles

    Kiedy okazuje się, że wspólny album nagrywają dwie unikatowe na skalę światową artystki z pogranicza współczesnego jazzu i muzyki improwizowanej, to radość z tym związana jest naprawdę duża. Szwajcarska pianistka Sylvie Courvoisier ma już na koncie płyty dla tak różnych wytwórni jak ECM, Intakt, czy Tzadik. Pochodząca z Brookline, bardziej rozpoznawalna Mary Halvorson jest z kolei prawdziwą osobowością artystyczną, dla której stylistyki są niepotrzebnym obciążeniem.

  • Consort in Motion

    To może okazać się jedna z najważniejszych płyt 2011 roku! Nawet jeśli nie zostanie ona stosownie wyróżniona w prestiżowych rankingach i nie zdobędzie oszałamiającej ilości gwiazdek to i tak będzie dla wielu słuchaczy więcej niż tylko kolejnym wydawnictwem płytowym, którego autor postanowił zmierzyć się z tym z czym mierzyło się już wielu, a więc ze stworzeniem wspólnej przestrzeni dla muzyki baroku i renesansu, jazzu oraz w ogóle improwizacji w szerszym rozumieniu tego słowa.

Strony