Recenzje

  • Titles Go Here

    W ramach jesiennych obchodów 70. rocznicy urodzin pewnego bardzo znanego saksofonisty – w londyńskim Cafe Oto, spotkali się trzej wielcy przyjaciele. Tworzący obecnie dwuosobowo skład formacji AMM – Eddie Prevost i John Tilbury – zwarli szeregi z Evanem Parkerem, rzeczonym właśnie jubilatem.

  • The Look Of Cobra

    Na swój drugi album – „The Look Of Cobra” –  muzycy z NSI Quartet zaprosili czołowego polskiego pianistę – Dominika Wanię. W ten sposób do ścisłej konwencji grania bez instrumentu harmonicznego dołączył jeden z najbujniej pojmujących muzykę pianistów w naszym kraju. To proste spotkanie dało ujście misternym improwizacjom, które dla kontrastu znajdują się w logicznych formach. Przede wszystkim jednak, stało się demonstracją młodej, choć w pełni dojrzałej muzycznej siły polskiej, nowej sceny jazzowej.

  • Flauto Dolphy

    “Flauto Dolphy” to efekt zarejestrowania solowego koncertu jaki Dominik Strycharski dał w warszawskim klubie Pardon, To Tu. Jego zawartość stanowią nagrania Erica Dolphy’ego - błyskotliwego amerykańskiego saksofonisty, klarnecisty i flecisty, którego przedwczesna śmierć kilka miesięcy po wydaniu “Out To Lunch” przerwała jedną z najciekawiej zapowiadających się karier w historii jazzu. Dzięki fleciście Dominikowi Strycharskiemu mamy możliwość usłyszenia muzyki Dolphy’ego w zupełnie nowym kontekście i skonfrontowania jego zamysłu z oryginalnymi kompozycjami.

  • Body Language

    Życie pianisty do prostych nie należy. Aby osiągnąć dziś sukces, nie wystarczy „tylko” świetnie grać. Muzykę trzeba też dobrze skomponować, umiejętnie zaaranżować, a i z produkcją warto mieć co nieco wspólnego. Zbiór tak rozmaitych umiejętności, cały czas podnosi poprzeczkę dla młodych i uzdolnionych muzyków, których w Polsce – jak wiadomo - nie brakuje. Jednym z nich, jest Michał Wierba, który w  listopadzie 2016 nagrał „Body Language” - jedną z najlepszych płyt live ubiegłego roku.

  • Iconic Rapture

    Gdyby nie fakt, że bydgoski gitarzysta Artur Maćkowiak to ważna postać kolektywu Innercity Ensemble, nie miałbym zbyt wielu argumentów, które pozwoliłyby mi uzasadnić obecność tej recenzji na łamach serwisu muzycznego o tematyce jazzowej. Być może wybroniłbym się jeszcze jakoś przed ewentualnymi zarzutami udziałem klarnecisty Jerzego Mazzolla w dwóch utworach na “Iconic Rapture”. Wciąż jednak byłoby to nieco za mało, by taki tekst tutaj popełnić.

  • Afrodeezia

    Trzy lata czekaliśmy na nowy album Marcusa Millera. Od wydania jego ostatniej płyty „Renaissance” artysta aktywnie koncertował ze swoją grupą, brał udział w spektakularnych przedsięwzięciach, takich jak Międzynarodowy Dzień Jazzu, festiwal Solidarity Of Arts, wydarzenie Celebrating Peace, ekskluzywne muzyczne rejsy Smooth Jazz Cruise czy okolicznościowe koncerty z udziałem wielkich orkiestr. Jakby tego było mało, Miller został w 2013 roku Artystą dla Pokoju UNESCO i działał jako rzecznik Projektu Szlak Niewolników.

  • Tributary Tales

    Recenzent, który cały czas wychwala opisywany materiał, w dziennikarskim fachu za profesjonalistę raczej nie uchodzi. Ale co zrobić, jeśli przyszło mu opisywać płytę do której - literalnie -nie ma się jak przyczepić? Czwarty album Geralda Claytona  - „Tributary Tales” to wyważony, współczesny jazz w najlepszej odsłonie: świetne kompozycje, subtelne nawiązania do poprzednich jazzowych epok, wspaniali goście i piękna swingująca muzyka.

  • Agusti Fernandez Celebration Ensemble

    Agusti Fernandez zdaje się być kolejnym wybitnym muzykiem improwizującym, który prawie już w Polsce zamieszkał. Trzy lata temu w Warszawie, w trakcie kolejnej edycji Festiwalu Ad Libitum, hucznie obchodził swoje 60.urodziny. Niemal każdorazowo towarzyszy, w trakcie koncertów w naszym kraju, kolejnym składom i orkiestrom Barry’ego Guya, który bodaj jako pierwszy muzyczny nierezydent zamieszkał u nas w wymiarze artystycznym. Nie będę już tu listował innych obecności gościa z Barcelony, albowiem nie to jest celem naszej dzisiejszej opowieści

  • One Four and Two Twos

    Niezrównany Martin Davidson, właściciel i jedyny kreator wybitnego angielskiego wydawnictwa EMANEM, w roku 2012 dorzucił kolejną perełkę do swojej złotej kolekcji najważniejszych dzieł europejskiego (i nie tylko) free improv. Tym razem trzecia już edycja pewnej sesji nagraniowej z końca lat 70-ych ubiegłego stulecia, uzupełniona wcześniej niepublikowanymi bonusami, zgrabnie zatytułowana - „Jedna Czwórka i Dwie Dwójki”.

  • Mischief & Mayhem

    Nawet jeśli znajdziesz na mapie miejscowość, w której się wychowałem, nie znaczy to, że znajdziesz ją na powierzchni planety. Najbliższe miasto położone jest dwie godziny drogi stąd. Przez długi czas nie było tam elektryczności, prądu, a ulewny deszcz skutecznie zmywał jedyną drogę. Dorośli z miasteczka sami prowadzili dla nas prywatną szkołę. Byłam za wysoka by chodzić do drugiej klasy. Ósmą przeskoczyłam, bo była nas tylko piątka w roczniku. Moi rodzice są muzykami folkowymi. Często więc graliśmy, śpiewaliśmy, jeździliśmy na festiwale.

  • Warsaw Concert

    Dziesiąta edycja Festiwalu Ad Libitum.

  • My Foolish Heart

    Kto wziął do ręki najnowszy krążek Ralpha Townera i spojrzał na okładkę tego wydawnictwa zanim usłyszał pierwsze dźwięki muzyki na nim zapisanej, być może zastanawiał się czego oczekiwać, w jaką podróż zabierze słuchacza ten album i gdzie pozostawi. Ascetyczna, bezpretensjonalna, jakby pokryta pociągnięciami kredek płaszczyzna, utrzymana w różnych odcieniach błękitu, która stanowi front okładki, budzi skojarzenia z tonią morza, lekko niespokojną, ale zarazem hipnotyzującą i wciągającą.

  • A Night Walking Through Mirrors

    Rob Mazurek, amerykański kornecista, to prawdziwy muzyczny obieżyświat, muzyk o wielu twarzach i zawsze niczym nieskalanej determinacji, by produkować dźwięki, których zadaniem nie jest zamęczanie słuchaczy, ale raczej generowanie samo odnawiających się pokładów przyjemności. Jego naczelny projekt na ogół ma rzeczownik Underground w tytule. Znamy i ten z dodatkiem Chicago, znamy też edycję brazylijską – Sao Paulo.

  • Parallax

    Jedni mówią, że muzyczna awangarda i mainstream są jak plus i minus, jak dwa bieguny magnesu, które muszą się odpychać. Ale czy widział ktoś kiedyś magnes tylko z jednym biegunem? O tym, że mur miedzy głównym nurtem a eksperymentem jest tworem tak sztucznym... Jak praktycznie każda ściana wzniesiona przez człowieka, chce przekonać nas Eric Revis i jego kwartet 11:11. Żeby sprawa stała się właściwie zupełnie jasna, wystarczy podać skład tej formacji: Ken Vandermark - saksofon tenorowy, Jason Moran - fortepian, Eric Revis - kontrabas, Nasheet Waits - perkusja.

  • Sagara 2

    Wacław Zimpel to artysta zainpsirowany całym światem. W swojej muzyce dotychczas powoływał się zarówno na tradycje żydowską, japońską, pakistańską czy amerykańską, umacniając tym samym swój wizerunek „muzycznego podróżnika”. Swoim ostatnim projektem - Saagara – skupiającym czwórkę hinduskich muzyków, po raz kolejny udowodnił, że jest jednym z niewielu polskich artystów, którzy zasługują na zakwalifikowanie do często nadwyrężonego dziś gatunku „muzyki świata”. W lutym br.

Strony