Artemis

Autor: 
Marta Jundziłł
Artemis
Wydawca: 
Blue Note
Data wydania: 
10.09.2020
Dystrybutor: 
Universal Music Polska
Ocena: 
4
Average: 4 (1 vote)
Skład: 
Renee Rosnes: piano; Allison Miller: drums; Melissa Aldana: saxophone; Noriko Ueda: bass; Ingrid Jensen: trumpet; Cecile McLorin Salvant: voice / vocals; Anat Cohen: clarinet, bass.

Bogini łowów, dzikiej przyrody a także kobiecej witalności i płodności. Artemis. Taką nazwę przybrał septet, którego członkinie wywodzą się z całego świata po to by razem tworzyć pod szyldem słynnego Blue Note. Pomimo babskiego składu, bynajmniej nie jest to gang zacietrzewiałych feministek. Jedyne co panie manifestują to rześkie podejście do jazzowej tradycji i wzajemna dźwiękowa przenikliwość.

Zespół Artemis istnieje tak naprawdę od 2016 roku. Po dwóch występach w dużym składzie we Francji i Luksemburgu liderka grupy – pianistka, Renee Rosnes, wraz z kontrabasistką Noriko Ueada i perkusistką Allison Miller udały się we trójkę w trasę koncertową. Po kilku występach zdecydowały, że chcą spotęgować energię płynącą od zespołowego trzonu. I tak oto do składu powróciła klarnecistka Anat Cohen, saksofonistka Melissa Aldana i trębaczka Ingrid Jensen. Za mikrofonem stanęła zaś bodaj najpopularniejsza dziś jazzowa wokalistka – Cecile McLorin Salvant.

W tym dużym składzie nie bez znaczenia są kompozytorskie zapędy. Album Artemis zawiera 9 kompozycji napisanych lub zaaranżowanych przez każdą z instrumentalistek. Album otwiera utwór Allison Miller - „Goddess of the Hunt” zwiastując energetyczny ładunek. Świetna wręcz big bandowa kompozycja, z motoryczną sekcją w rockowym duchu pokazuje jak wielka energia drzemie w Artemis. Niebanalne voicingi Renee Rosnes są tu wisienką na torcie. Doskonale urozmaicają pulsujące granie sekcji, pokazując fascynację melodyką. Jednak niekwestionowaną boginią melodyki wśród Artemis jest Cecil McLorin Salvant. Z pięknej ballady Steviego Wondera „If it’s Magic” wokalistka tworzy romantyczną podróż, nieco wewnętrzną i z pewnością magiczną.

Materiał na albumie jest bardzo zróżnicowany, ale we wszystkich utworach czuć melancholię. Niezależnie od szerokości geograficznej największe instrumentalistki tego świata czują podobnie. Dowodem tej wrażliwości jest przejmująca ballada „Nocturno” autorstwa pochodzącej z Izraela Anat Cohen. Prawdziwie nocny charakter panie uzyskały tu za pomocą niskich blaszanych tonów i ciężkawego, snującego się głównego motywu w unisonie. Z kolei swingujące „Step Forward” ukazuj, wrodzoną swadę artystek i ich poczucie humoru. Mnogość dźwięków i pochodów, a także zadziorne solówki grane w przejrzysty sposób, komunikują jedno: wiemy po co gramy i potrafimy to robić naprawdę dobrze. Takie z resztą mogłoby być przesłanie całego albumu. Artemis to po prostu świetnie skomponowany, zaaranżowany i zagrany materiał. Tylko tyle i aż tyle.

 

Goddess Of The Hunt; Frida; The Fool On The Hill; Big Top; If It's Magic; Nocturno; Step Forward; Cry Buttercup Cry; The Sidewinder.