John Butcher - fizyka, saksofon i wolna improwizacja

Autor: 
Piotr Wojdat
Zdjęcie: 
Autor zdjęcia: 
mat. promocyjne

Saksofonista John Butcher to od wielu już lat jedna z najważniejszych postaci sceny muzyki improwizowanej w Wielkiej Brytanii. To także artysta, który wypracował swój charakterystyczny styl, ale nie zarzucił eksperymentów z brzmieniem i technikami gry na instrumencie. Tak się dzieje od początku lat 80., kiedy to John Butcher porzucił swoje akademickie zainteresowania fizyką na rzecz muzyki. Od tego momentu gra jazz, muzykę improwizowaną, próbuje też swoich sił w projektach elektroakustycznych.

Z wywiadów można wywnioskować, że jego pierwszą fascynacją muzyczną byli Fab Four z Liverpoolu. W przypadku saksofonisty, który później zaczął grać muzykę awangardową, jest to z pewnością dosyć zaskakujące. Co prawda powszechnie wiadomo, że twórczość The Beatles jest abecadłem, którego wręcz nie wypada i chyba nie sposób nie znać, ale i tak stereotypowy obraz artysty improwizującego, zostaje zburzony. Jeśli dodać do tego zainteresowanie Butchera tradycyjnym amerykańskim bluesem, w szczególności tym z lat 20. i 30. (padają nazwiska m.in. Roberta Johnsona), to wyłania się przed nami postać niebanalna. I przy okazji utwierdzamy się w przekonaniu, że duża świadomość muzyczna nie jest przeszkodą w tworzeniu własnych dźwięków. Nawet jeśli są abstrakcyjne, a techniki gry na saksofonie złożone, można osiągnąć swój cel właśnie poprzez stworzenie autorskiej wypowiedzi artystycznej.

 

Z pewnością John Butcher za cel stawia sobie zaprezentowanie takiej właśnie muzyki: nowatorskiej, trudnej do zdefiniowania, ale i jakościowo możliwie najlepszej. Takie próby miały już miejsce na albumie “Fonetiks”, który ukazał się w 1985 roku. Na płycie tej Butcherowi towarzyszył pianista Chris Burn. I rozumiał się z nim bardzo dobrze, o czym świadczyły kolejne kontakty obu instrumentalistów.

Mniej więcej w podobnym czasie John Butcher powołał do życia trio, w którego skład weszli: eksperymentator i multiinstrumentalista Phil Durrant oraz gitarzysta John Russell. Potem do grupy dołączył jeszcze austriacki puzonista Radu Malfatti oraz perkusista Paul Lovens i tak do życia zostało powołane News from the Shed. Chyba muszą Państwo przyznać, że takie personalia już same w sobie robią duże wrażenie, a co dopiero grana przez nich muzyka.

 

Późniejsze działania artystyczne Johna Butchera również nosiły znamiona sztuki przez duże s. I tak np. były liczne duety z wykonawcami pokroju Freda Fritha, Mishy Mengelberga, Dereka Bailey’a, Carlosa Zingaro, Steve’a Beresforda, Kaffe’a Matthewsa, Joe Morrisa oraz Jin Hi Kim. Dużo działo się na polu występów i nagrań solo. Koncerty odbywały się w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Hiszpanii, czy Polsce. Ukazały się też płyty, które jak na tacy pokazują ogromne umiejętności Johna Butchera, warto wspomnieć chociaż o jednej, zatytułowanej “Thirteen Friendly Numbers”.

Poza tym lista współpracowników naszego bohatera jest bardzo długa. Jest na niej trębacz Peter Evans, perkusista Gerry Hemingway, gitarzysta Andy Moor z zespołu The Ex, czy saksofonista Evan Parker. Trudno wymienić większość nagrań, jakich dokonał. Pisząc te słowa, powoli jednak kończę odsłuch płyty portugalskiego Red Trio z gościnnym udziałem Johna Butchera i wciąż nie mogę się nadziwić, jak m.in. za sprawą tego dżentelmena jazz i wolna improwizacja zmieniały swoje oblicza.