Zbieranie płyt Keitha Jarretta może przypominać uzupełnianie kolekcji współczesnego malarstwa czy rzeźby. Nie chodzi już tylko o muzykę, jej charakter, brzmienie, melodyjność czy oryginalność – chodzi o to, że to Jarrett, i że trzeba go mieć. Tak jak dyskusyjne jest czy najlepszym saksofonistą świata jest Pharoh Sanders, Sonny Rollins czy ktoś zupełnie inny, gdyby ktoś […]
czytaj dalej...