Duet pianisty z gitarzystą grający standardowy jazzowy repertuar to sytuacja wprost wymarzona do jazzowego bistro. Ludzie jedzą piją, a muzyczka gra niezobowiązująco. Ze sceny nie płynie ani jeden nieprzyjemny dźwięk, nic co zakłócałoby konsumpcję i spożycie.
Ludzie są zadowoleni bo do ich rutynowego T-Bone steaka przygrywa duet muzyków znanych i lubianych, bo ostatecznie jak można nazwać R.Malone’a i Benny Greena. Melodie są rozpoznawalne zagrywki znane od niepamiętnych czasów, a niski poziom wykonawczy przy tej randze artystów tez wydaje się niemożliwy do osiągnięcia.