Recenzje

  • Snowy Egret

    Projekt Snowy Egret to kolejny po składzie The Same River Twice kwintet, któremu przewodzi pianistka Myra Melford.

  • Night Talks

    Najpierw był pomysł na koncert portugalskiej trębaczki Susany Santos Silva ze szwedzkim kontrabasistą Torbjörnem Zetterbergiem i szukanie przestrzeni, w której mógłby się odbyć. Potem, gdy już udało się dopiąć wszystkie szczegóły na ostatni guzik, na horyzoncie pojawiła się idea, by zestawić wspomniany duet z jego polskim odpowiednikiem. Najlepiej takim, który nie miał jeszcze okazji zaistnieć na scenie w tej konfiguracji. Możliwości było wiele, ale ostatecznie wybór padł na Wojtka Jachnę i Ksawerego Wójcińskiego.

  • The Liquid Trio Plays Bernoulli

    Płynne Trio, które zagra muzykę improwizowaną, stworzoną wedle zasad …hydrodynamiki, sformułowanych przez Bernoulliego prawie 250 lat temu! **). Agustí Fernández na fortepianie, Albert Cirera na saksofonie tenorowym i sopranowym oraz Ramon Prats na perkusji. Koncert z Konserwatorium Muzycznego w hiszpańskiej Salamance, ze stycznia br. Trzy fragmenty, zdobione nazwami lokalnych win, 57 minut z sekundami. Płytę Plays Bernoulli – trzecią już w dorobku formacji - dostarcza Fundacja Słuchaj!

  • The Incredible Honk

    Port, lato, wieczór. Statki przycumowane wzdłuż nabrzeża, załogi czekają na poranne wyruszenie w morze, do kolejnego portu. Jest ciepło, bliskość wody powoduje charakterystyczną duchotę. Ludzie przechadzają się, bez celu konsumując noc. Ktoś skręca z deptaka i wchodzi do jednego z wyszynków. Dym, gwar, tłok, pot, rozmowy przy barze, kilka samotnych osób z drinkiem. Ktoś zaczyna grać na pianinie. Znudzona siedzeniem przybyszka z bardzo daleka podchodzi, zamienia kilka słów z grającym i wydobywa z siebie perlisty głos.

  • Hopes And Fears

    Szczęśliwie muzyka improwizowana nie ma narodowości, nie zna granic, ani nie toleruje wulgarnie kolorowych flag, tudzież innych przejawów nadtożsamości lokalnej. Jest wolna, jak jasna cholera, a wszystkim jej partycypantom wyjątkowo dobrze z tym faktem!

  • Classic! Live At Newport

    Wszystko zamyka się w tytule. Classic! Klasyczny kwartet. Saksofon, fortepian, kontrabas i perkusja. W składzie odpowiednio Joe Lovano, Hank Jones, George Mraz i Lewis Nash, a więc creme de creme amerykańskiego jazzu.

  • Paint

    Przez całe lata formacja Mostly Other People Do The Killing była kwartetem bez fortepianu.  Słuchając jej wielu z nas dowiedziało się o istnieniu takich muzyków jak Peter Evans czy John Irabagon. Teraz Ani Evansa ani Irabagona w niej nie ma. Nie ma również formuły bezfortepianowej. Miejsce trębacz ego enfant ettible zajął miejsce Ron Stabinski, pianista znakomity, choć charyzmy Evansa raczej pozbawiony. John Irabagone, także chyba nie jest już w składzie podstawowym, nienaruszalnym,  bo w swojej najnowszej odsłonie MOPDK stało się triem.

  • Country For Old Men

    John Scofield gra country? Sądzę, że wielu dawnych fanów Scofielda lekko zadrżało. Ale z drugiej strony przed czym tu drżeć, wielki Sco zajmował się już Funkiem, estetyką Tamla motown, romansował z elektroniką i bardzo dawno przestał być tym Scofieldem, który wraz z Joe Lovano prowadził kwartet olśniewający przez kilka lat jazzowych krytyków.

  • Country for Old Man

    John Scofield gra country? Sądzę, że wielu dawnych fanów Scofielda lekko zadrżało. Ale z drugiej strony przed czym tu drżeć, wielki Sco zajmował się już Funkiem, estetyką Tamla motown, romansował z elektroniką i bardzo dawno przestał być tym Scofieldem, który wraz z Joe Lovano prowadził kwartet olśniewający przez kilka lat jazzowych krytyków.

  • Ultra

    Dziś czas na płytę wyjątkową! Nie tylko z uwagi na zawarty na niej materiał muzyczny! Również z uwagi na … długość procesu edytorskiego! Oto bowiem nagranie, nad którym za moment się pochylimy, czekało na ujrzenie światła dziennego całe sześć lat!

  • Our Point Of View

    Chyba mamy do czynienia z płytą ważną, tym bardziej, że zawierającą już w samym tytule istotne oświadczenie. Our Point Of View czyli nasz punkt widzenia. W dzisiejszych czasach określenie takiego punktu widzenia to rzecz bardzo istotna. Najczęściej jest tak, że przejmujemy czyjeś punkty widzenia, rzadko dopracowując się swojego. Oto więc może mamy propozycję, którą zechcemy przejąć jako własną i już teraz będziemy na jakiś czas mieć spokój i potrafić będziemy opisać o co chodzi w jazzie naszych czasów.

  • Standards

    Album „Standards” to ostatnie dzieło w bogatej karierze Boba Brookmeyera – człowieka, który był jednym z największych i najbardziej niedocenianych muzyków jazzowych i jednocześnie najwybitniejszych aranżerów. Ten znakomity puzonista współpracował z takimi legendami jak Gerry Mulligan (w którego zespole wypełnił miejsce Cheta Bakera), Bill Evans, Jim Hall, Charles Mingus czy Coleman Hawkins. Był jednym z ogniw łączących współczesność z owianym legendą okresem największego rozkwitu jazzu. 

  • America’s National Parks

    Zagadnienie relacji kształtu dzieła artystycznego do zamierzonego znaczenia komunikatu, jaki autor pragnie przekazać odbiorcy jest w przypadku muzyki instrumentalnej kwestią dość płynną. Bo też często zdarza się, że wiedząc o czym gra artysta, jesteśmy w stanie lepiej materiał przyswoić, lecz czy znakomicie zagrana muzyka traci na wartości w chwili, gdy nie jesteśmy w stanie dostrzec w niej sensów deklarowanych przez kompozytora, lub gdy poddajemy ją interpretacji mniej lub więcej indywidualnej?

  • Live in Klub Żak

    Jazz Jantar to jeden z tych polskich jazzowych festiwali, który wysoki poziom artystyczny łączy z mocnym lokalnym zakorzenieniem, którego dowodem jest obecność w line-upie wydarzenia muzyków związanych z trójmiejską sceną jazzową. Pole do popisu mają zarówno przedstawiciele młodego, niezwykle utalentowanego pokolenia, jak i jazzmani bardziej doświadczeni, pełniący rolę nestorów i nauczycieli młodszych kolegów.

  • Delusions

    W opublikowanym na Jazzarium.pl felietonie “10 powodów, dla których zapamiętam 2015 rok”, pisałem o tym, co najbardziej przykuło moją uwagę w muzyce jazzowej w minionych dwunastu miesiącach. Pojawiło się w nim sporo różnych wątków, a swoją uwagę skupiłem głównie na dokonaniach rodzimych artystów. W tekście jako pierwszoplanowego muzyka tamtego okresu wymieniłem kontrabasistę Ksawerego Wójcińskiego.

Strony