Steve Lacy

Ran Blake – prymat ucha

Choć rodzajów oddziaływania muzyków na słuchaczy jest wiele, to rzadko dzieje się by jeden artysta w sposób przekonujący i równorzędny funkcjonował na kilku płaszczyznach: wykonawczej, kompozytorskiej i naukowej. Do tego grona należy świętujący dziś swe 81. urodziny Ran Blake. Przez długie lata swej kariery zdążył poznać się jako błyskotliwy pianista i kompozytor, ale i wybitny pedagog oraz badacz muzyki.

Cecil Taylor@88

Spośród wszystkich wielkich osobowości, jakie wydała muzyka jazzowa, chyba najtrudniej pisać o Cecilu Taylorze. I dzieje się tak wcale nie dlatego, że jego twórczość na przestrzeni lat jest słabo udokumentowana albo występują problemy ze zdobyciem nagrań. Nic z tych rzeczy. Decyduje o tym sama muzyka. Ani szczegółowy biogram, pisany przez skrupulatnego historyka, ani też okraszone anegdotkami opowiadanie nie odda zjawiskowości samej postaci Cecila Taylora, a tym bardziej wyjątkowości jego sztuki.

Steve Potts - muzyczny partner Steve’a Lacy’ego

Amerykańskiego saksofonistę, jeśli w ogóle się o tej zacnej postaci pamięta, postrzega się głównie przez pryzmat jego długoletniej współpracy z mistrzem sopranu, Stevem Lacy. Rzecz jasna, nie ma w tym nic złego. Wszak Lacy należał do ścisłego grona artystów, którzy nie tylko wykształcili swój własny styl, ale potrafili go też zastosować, grając różne odmiany muzyki jazzowej. Steve Potts umiejętnościami nie ustępował koledze.

Roswell Rudd – zrodzony z melodii

Lata 60. XX wieku to wyraźny zastój dla rozwoju puzonistów sceny jazzowej. Wówczas to, najlepsi gracze (J.J. Johnson, Bill Harris, Kai Winding) praktycznie zeszli z estrady: Wyjątkiem, który na swoich barkach dzielnie dźwigał oczekiwania wobec tego niedocenianego instrumentu był Roswell Rudd. To właśnie, w latach 60. jego kariera nabrała tempa: grał u boku Steve’a Lacy, Archiego Sheppa, Charliego Hadena. To jednak dopiero początek. Dziś, Roswell Rudd obchodzi 80.

Krakowska Jesień Jazzowa 2016: Beyond Trio: Jurgi Wickihalder, Barry Guy i Lucas Niggli - w stronę jazzu

Po 4ech dniach spędzonych z orkiestrą Blue Shroud Band na scenie Alchemii pojawiło się na jeden wieczór Beyond Trio. Zespół w klasycznym składzie instrumentalnym saksofon – kontrabas – perkusja, złożony z muzyków grających również w Blue Shroud – Jurgi Wickihalder gra na zestawie saksofonów (sopran, tenor, alt), Barry Guy na kontrabasie, Lucas Niggli na perkusji. 
 

Ad Libitum 2016: Joelle Leandre - Improwizacja to pierwszy akt, żeby zacząć grać

Prowansja, kraj lawendy, ziół, lazurowego wybrzeża lazurowego. Z jednej strony Alpy Południowe z drugiej morze. Z Prowansji nie chce się wyjeżdżać. Zapach pieczywa, smak oliwy i wina, prostego jedzenia, no i widoki. A to na zbocza gór, a to na winnice i cykady, grają że aż… Prowansja to także słynne miasta na wybrzeżem Morza Śródziemnego Marsylia, Nicea albo Antibes – gdzie wszyscy jazzowi święci zjeżdżali zagrać wielki jazz. Prowansja to również Aix En Provance, mniej znane, ale bardzo ludne miasteczko.

Marion Brown - wszechstronny alcista

Zapewne doskonale pamiętają i znają państwo płytę “Ascension” nagraną w 1965 roku przez Johna Coltrane’a. To był nie tylko kolejny wielki przełom w twórczości amerykańskiego saksofonisty, ale i wyborna odpowiedź na “Free Jazz: A Collective Improvisation” podwójnego kwartetu Ornette Colemana. I być może nawet lepsza od pierwowzoru, choć zdania w tym przypadku na pewno są i będą podzielone. Trudno mi sobie jednak wyobrazić, by jakiekolwiek wątpliwości budziła klasa muzyków towarzyszących na płycie Coltrane’owi.

Enrico Rava – stylowy trębacz

Zmierzwione włosy, długie siwe wąsy, drobna postura. Enrico Rava bardziej niż wytrawnego trębacza przypomina ulicznego gitarzystę, grającego szlagiery Dżemu. Ale kiedy mowa o prawdziwej muzyce, tylko głupiec skupia się na stylowej aparycji. Enrico Rava swoją grą, opowiada przecież historie najbardziej szykowne, w sposób elegancki i dostojny. Dziś, trębacz ten obchodzi swoje 77 urodziny.

The Beat Suite

Poezja i jazz to związek znany od bardzo wielu lat. Zrodziło się z niego sporo mniej lub bardziej udanego potomstwa. W gronie tym jednak kilkoro wydaje się szczególnie wyjątkowymi. Z poezją od lat pracuje również Steve Lacy - twórca, który komponował muzykę nie tylko do liryków pióra żony, ale również wielkich postaci z kręgu współczesnej poezji jak Judith Malina, Julian Beck, Osip Mendelsteim czy Anna Achmatowa.

The Whammies - tryptyk ze Stevem Lacy

Połączył ich kult wielkiego sopranisty. Powołali więc zespół i w 2012 roku nagrali płytę z interpretacją jego utworów. Po roku, zdecydowali się zrobić drugi album, w tej samej konwencji. Ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. W 2014 nagrali więc trzecią płytę, ponownie z utworami swojego mistrza, tym razem w wersji live. I tak powstał monumentalny tryptyk ku pamięci pioniera muzyki free – Steve’a Lacy’ego, w wykonaniu awangardowego sekstetu The Whammies.

Strony