Dave Douglas nagrał kilka wspaniałych płyt. Bodaj jedną genialną. Przynajmniej tak mi się wówczas wydawało. Potem, po latach eksperymentowania z przeróżnymi składami zrobił woltę w stronę… Cóż, od lat wydaje mi się, że jedyne co robi, to mniej lub bardziej udanie tworzy „w stylu”. Przede wszystkim Milesa Davisa, choć odwołań do muzyki wielkich mistrzów z […]
czytaj dalej...