Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

Be still

GRE1027_cover
Wykonawca: Dave Douglas Quintet
Skład:

Dave Douglas: trumpet; Jon Irabagon: tenor saxophone; Matt Mitchell: piano; Linda Oh: bass; Rudy Royston: drums; Aoife O’Donovan: voice

Data wydania: 25/09/2012
Autor recenzji: Kajetan Prochyra

Dave Douglas, jeden z najznakomitszych jazzowych trębaczy ostatnich 20 lat, musiał rok temu dać koncert w okolicznościach, w których z pewnością wolałby się nie znaleźć. Zgodnie z ostatnią wolą Emily Douglas to właśnie jej syn miał zagrać hymny podczas jej nabożeństwa pogrzebowego.

Pani Douglas przez 3 lat walczyła się z nowotworem jajnika. Przez ostatnie kilka miesięcy, gdy wiedziała już, że przegra, przekazała synowi listę 8 hymnów z prośbą by Dave wykonał je podczas jej ostatniej drogi.

Widziała przeszło 200 moich koncertów, słyszała każdy zespół, w którym grałem. Pilnowała bym miał porządek w nutach. Jej reakcje mnie uskrzydlały albo sprowadzały na ziemię. Doskonale wiedziała, jak odległe jest to, co gram od protestanckich hymnów. Mimo to właśnie o to mnie poprosiła. – mówił potem trębacz

Douglas zaaranżował hymny jedynie na niewielki zespół instrumentów dętych, po to by pozostawić jak najwięcej przestrzeni dla parafialnego chóru. Później odbył się jeszcze jeden koncert – charytatywny, poświęcony pani Emily Douglas. U boku syna wystąpili wtedy muzycy jego Brass Ecstasy – Josh 

Roseman na puzonie, Vincent Chancey na waltorrni, Marcus Rojas na tubie i Ben Perowski na bębnach. Towarzyszył im ponownie parafialny chór i organista. Obok dwóch ulubionych hymnów mamy – God Be with You, Till We Meet Again” i „This Is My Father’s World” znalazły się utwory Brass’ów… standardy Hanka Williamsa, Johna Coltrane’a a także kompozycje Aarona Coplanda. Douglas wykonał także własną kompozycję „Safeway”, poświęconą postrzelonej w kilka miesięcy wcześniej demokratycznej senator Gabrielle Giffords. Na tym spotkanie trębacza, odwiecznego triumfatora rankingów magazynu DownBeat, z muzyką kościelną miało się zakończyć.

Na początku tego roku jego drogi skrzyżowały się z młodą wokalistką Aoife O’Donovan, śpiewającą, jak piszą krytycy, w progresywno-bluegrassowym zespole Crooked Still. Douglas niemal z miejsca zaproponował jej by dołączyła do jego nowo-formowanego kwartetu i zaśpiewała ulubione hymny jego mamy i kilka innych piosenek.

W studio czekała już na nich plejada nowych ulubieńców Douglasa: kontrabasistka Linda Oh, której album „Initial here” ukazał się kilka miesięcy wcześniej nakładem oficyny Dave’a – Greenleaf Music, triumfator konkursu im. Theloniousa Monka, 1/4 Mostly Other People Do the Killing – Jon Irabagon, towarzysz m.in. Tima Berne’a na płycie „Snakeoil”, wymieniany jako jeden z najzdolniejszych improwizujących pianistów młodszego pokolenia – Matt Mitchell oraz perkusista Rudy Royston współpracujący wcześniej m.in. z Billem Frisellem, Jasonem Moranem, Jenny Scheinman czy Donem Byronem. Niezwykle to kreatywny skład jak na taki tradycyjny, lekki, piosenkowy repertuar.

Śpiewać te, co by nie mówić całkiem proste piosenki, nad tymi pięknymi i złożonymi aranżacjami, to jak bujać w obłokach! – powiedziała Aoife O’Donovan.

Obok hymnów do słów Kathariny A. von Schlegel, Ola Belle Reed, Jermiah Rankina, Maltbie D. Babock – na krążku znalazła się także m.in. kompozycja, od której Dave Douglas rozpoczął swoją naukę gry na trąbce – tradycyjna melodia „Barbara Allen”.

Jak podkreśla trębacz, po raz pierwszy zaprosił do studia wokalistkę. To dla mnie większa zmiana niż włączenie do grupy dj’a, prowadzenie elektrycznego składu, orkiestry smyczkowej, współpraca z filmowcami czy tancerzami – a przecież wszystko to Douglas ma już w swoim muzycznym cv. 

Trudno oceniać ten album – swoisty Douglas’owy Songbook. Gra, ton, finezja tego świetnego trębacza jedynie prześwitują gdzieś w drugim planie. Wszyscy muzycy, ze swoim kunsztem, szerokością spojrzenia i awangardowymi zapędami usunęli się w cień przed melodyjnością poszczególnych utworów. Nie znaczy to, bynajmniej, że ktokolwiek poszedł tu na łatwiznę. Jest ładnie. Dla części fanów Douglasa może i zbyt ładnie. Jednak trębacz nie musi nikomu nic udowadniać, przekonywać do swoich racji. Dajmy więc Dave’owi zaśpiewać!

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV