Kiedy nadchodzą takie dni jak dziś, kiedy na zewnątrz plucha, gwiżdże wiatr, a końca deszczu nie widać, wówczas zwykle sięgam po płytę jakiejś wokalistki. No może nie jakiejś. Najczęściej bywa to albo Billie Holiday, albo Abbey Lincoln, albo Betty Carter właśnie. Wspaniała wokalistka, która chyba nigdy w Polsce nie zdobyła należnej jej popularności. I to […]
czytaj dalej...