John Lurie

John Lurie @65

Takich ludzi spotkać można chyba tylko w jednym miejscu na świecie. Jego droga do Nowego Jorku  nie była prosta, ale podobne osobowości to miasto przyciaga jak magnes. John Lurie – muzyk, malarz, kompozytor - najogólniej rzecz ujmując - człowiek wielu talentów i niezwykle barwna postać jest dziś istnym „mr. cool” i swoistą legendą nowojorskiego undergroundu. Za cokolwiek by się nie wziął: czy to muzyka, malarstwo, film czy audycje radiowe  - wszędzie znajduje sposób, by odcisnąć własne piętno.

Tom Waits@68 - Betoniarka pełna dźwięków

„Performer, magik, przewodnik duchowy” – zapowiadał go niegdyś Neil Young. Tom Waits od dekad wymyka się szufladkom i klasyfikacjom. Nie łudźcie się, że tym tutaj uda się nam go wreszcie przyszpilić.

John Lurie próbuje myśleć w Zachęcie!

W latach dziewięćdziesiątych John Lurie występował dwukrotnie w Sali Kongresowej: z The John Lurie National Orchestra oraz ze swoim słynnym zespołem The Lounge Lizards. Teraz artsyta powraca do Warszawy jako malarz! Od 13 czerwca do 2go sierpinia będzie można oglądać jego prace w warszawskiej Zachęcie. Wystawa nosi tytuł "Próbuję myśleć. Proszę, bądź cicho”. Jej kuratorem jest Stanisław Welbel. Wystawie towarzyszyć będzie program muzyczny.

Dziwne i piękne - święto muzyki Johna Lurie

A Celebration of the Music of John Lurie, The Lounge Lizards and Marvin Pontiac - taki tytuł musi zwracać uwagę wszystkich tych, którzy w latach 80tych i 90tych interesowali się… fajną muzyką! A gdy dodamy do tego fakt, że w świętowaniu twórczości jednego  z największych nieobecnych muzycznej sceny udział wezmą m.in. John Zorn, Flea, John Medeski, Marc Ribot, Evan Lurie, Billy Martin, Steven Bernstein, Jane Scarpantoni, Kenny Wollesen czy Shanir Blumenkranz po raz kolejny zaczynamy szukać w sieci tanich lotów do Nowego Jorku.

The Invention of Animals

Jeszcze przed kilkoma tygodniami nie podejrzewałbym, że przyjdzie mi pisać recenzję premierowego materiału Johna Lurie’go. Nowojorski artysta, człowiek wielu dyscyplin twórczych, od 14 lat nie sięga po instrument z przyczyn zdrowotnych i wydawało się, że już nigdy słuchacze nie dostaną od niego prezentu w postaci nowej muzyki. Obecna sytuacja jest niestety tylko połowicznym sukcesem, ponieważ Lurie wypuścił w świat materiał nagrany w latach 90.

The Legendary Marvin Pontiac Greatest Hits

To kolejna, nie nowa już płyta, którą Wam polecam. Ale cóż tu mówić o nowości, skoro jej główna postać nie żyje już od ponad 20 lat. Aż dziw, że Johnowi Luriemu udało się dotrzeć do zachowanych jego nagrań i wydać je obecnie na płycie. Z towarzyszących Pontiacowi muzyków wynika, że płyta zrealizowana jest obecnie na zasadzie dogrania partii instrumentalnych do zachowanych taśm.