Nieczęsto jazz pokazuje nam taką twarz i taki temperament. Gorący, bo prosto z Peru, nastrój pierwszej części koncertu zapowiedział miły oddech po tym, co w krakowskim Harrisie działo się dzień wcześniej. Śpiew Marity Albán Juárez w niezwykle ciepłych barwach, rytmy, w których bossa nova spotkała się z afro – peruwiańską tradycją dzięki perkusiście Josè Manuelowi Albán […]
czytaj dalej...