Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

Warsztat dźwięku

Pliniewicz-warsztat-dzwieku
Wykonawca: Mateusz Pliniewicz
Skład:

Mateusz Pliniewicz – lider, skrzypce,
Nikola Kołodziejczyk – fortepian,
Marcin Jadach – kontrabas,
Szymon Madej – perkusja

Data wydania: 22/08/2016
Dystrybutor: Polskie radio
Wydawca: Polskie Radio ‎– PRCD 2055, Akwarium, Warsaw ‎– 017
Autor recenzji: Maciej Krawiec

Niemal z każdym wydawnictwem sygnowanym przez któregoś z młodych polskich skrzypków staje się coraz bardziej jasne, że mamy obecnie do czynienia z prawdziwą falą talentów w rodzimej wiolinistyce. I wprawdzie pamiętamy o doniosłych osiągnięciach Seiferta czy Urbaniaka, to na nich – myśląc o skrzypcach w polskim jazzie – w żadnym razie nie możemy się zatrzymywać. Wszak ostatnie lata przyniosły rozkwit karier takich muzyków jak Adam Bałdych czy Mateusz Smoczyński, ale także pozwalają patrzeć z dużym zainteresowaniem na Bartosza Dworaka, Stanisława Słowińskiego czy Mateusza Pliniewicza.

Ten ostatni wydał właśnie debiutancką płytę swojego kwartetu. Album nosi tytuł „Warsztat dźwięku” i jest zapisem koncertu grupy, który odbył się w maju ubiegłego roku w Studiu im. Witolda Lutosławskiego w Warszawie. Muzycy biorą na warsztat świat dźwięków akustycznych, ale i przetworzonych elektronicznie. Specjalizuje się w tym zwłaszcza pianista Nikola Kołodziejczyk, w czasie rzeczywistym kreujący fantazyjne brzmieniowe wariacje. Sprzyja to wyrazowi zespołu, którego muzyka zakorzeniona jest w nowoczesnym mainstreamie i stylistyce fusion.

Przy wybranej konwencji, gdzie dominuje temat oraz nawiązanie do jego nastroju w partiach solowych, ważne są kompozycje – i one stanowią kolejny atut płyty Pliniewicza. Melodie, które w większości napisał lider, cechuje lekkość, urok, może nawet pewna nienachalna przebojowość. Przekonująco w ich ujęciu wypada prostolinijny liryzm, efektownie i „z pazurem” wybrzmiewa funkujący groove, wdzięk ma w sobie również improwizowany ambient.

Zarówno z granych utworów, jak i sposobu ich wykonania, bije przyjazna swoboda, która pozwala sądzić, że mamy do czynienia z poukładanym, ale demokratycznym zespołem. Wyeksponowani przede wszystkim są oczywiście Pliniewicz i Kołodziejczyk, ale świetna sekcja Marcin Jadach-Szymon Madej nie pozwala o sobie zapomnieć ani na chwilę.

Niewykluczone, że gdyby album był nieco krótszy, zyskałby na esencjonalności oraz sile wyrazu. W niektórych momentach można mieć wrażenie, że muzycy przegapili koncertowe „momentum” aby utwór na przykład efektownie zakończyć. Wydaje się, że nie wykorzystali w pełni zbudowanego napięcia i zyskanej życzliwość widowni – wtedy płyta mogłaby bardziej sugestywnie wybrzmieć w zaciszu domowym.

Autor: Maciej Krawiec

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV