Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

Monte Albàn

monte
Wykonawca: Adam Pierończyk
Skład:

Adam Pieronczyk: tenor and soprano saxophones, keyboards, electronics, digital sound processing, drum programming, percussion (6); Robert Kubiszyn: electric bass, electronics; Hernan Hecht: drums, percussion.

Data wydania: 21/10/2016
Dystrybutor: Jazz Sound
Wydawca: Self Produced
Autor recenzji: Maciej Krawiec

Najnowszy album Adama Pierończyka to efekt inspiracji, którą przeżył w trakcie ubiegłorocznej trasy koncertowej swego tria po Meksyku. Po tym jak odwiedził Monte Albán – niezwykły kompleks budynków powstałych między VI a XIV wiekiem naszej ery – na jego wyobraźnię podziałały legendy, jakoby w powstaniu konstrukcji mieli brać udział przybysze z innej planety. Stąd tytuł płyty, ale i myśl formalna na niej realizowana: akustyczne tony saksofonów Pierończyka zanurzone są w dźwiękach elektrycznego basu Roberta Kubiszyna i elektronice programowanej przez samego lidera, a towarzyszy im perkusja Hernána Hechta.

Efekt brzmieniowy, który trio osiągnęło, robi z początku duże wrażenie. Muzykom udało się wytworzyć atmosferę pewnej tajemnicy i szoku, właściwą zetknięciu kultur. Tu free spotyka się z techno, jazz z ambientem. Zwłaszcza w kompozycjach zbudowanych na podkładach bardziej dynamicznych, niemal dyskotekowych, to spotkanie przebiega pomyślnie: Pierończyk i jego muzycy świetnie dialogują z efektownym drive’m. Element humanistyczny, czyli swobodna wyobraźnia, styka się z nieludzką – acz uwodzącą – technologią. Z kolei w utworach, gdzie zamiast rytmu na pierwszym planie sytuuje się nastrój zagadkowości i powolne meandrowanie pośród dźwięków, brak przekonującej konsystencji. Muzyka prowadzi nas w miejsca obce, ale niekoniecznie są one zawsze interesujące.

Trudno też przydawać albumowi „Monte Albán” – jakkolwiek udanemu, w kilku kompozycjach wręcz porywającemu –  miana wydawnictwa wyjątkowego czy niosącego jakąś brzmieniową oryginalność. By zrewidować taki punkt widzenia, wystarczy sięgnąć choćby po produkcje Billa Laswella, czy to w ramach zespołu Material, czy np. dla Herbiego Hancocka.

Autor: Maciej Krawiec

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV