Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

The Intercontinentals

Bill Frisell - The Intercontinentals
Wykonawca: Bill Frisell
Skład:

Bill Frisell – electric guitar, loop, baritone guitar, acoust; Greg Leisz – Asher lap steel, pedal steel guitar, loop, Nati; Vinicius Cantuaria – snare drum, bass drum, voice, nylon string guitar; Jenny Scheinman – violin, harmony vocals; Christos Govetas – oud, bouzouki, vocals , voice; Sidiki Camara – calabash, shaker, cymbals, djembe

Data wydania: 15/04/2003
Autor recenzji: Paweł Baranowski

Pisanie o Billu Frisellu dla jazzowego portalu, musi być odbierane w kategoriach pisania z rozpędu. Frisell w zasadzie z muzyką jazzową od lat nie jest związany, a przynajmniej takiej nie prezentuje na swoich autorskich płytach. Niemniej jednak gitarzysta ten wciąż, dla fanów muzyki, którą prezentujemy jest interesujący. Przyznam nawet, że im więcej lat mam, tym z większą pokorą i ja podchodzę do muzyki Frisella i tym bardziej mi się po prostu podoba. 

O recenzowanym albumie gitarzysty mogę mieć zatem dwa zdania: pierwsze, z punktu widzenia mojego zadowolenia tą muzyką – ta płyta, choć wątpię by należeć kiedykolwiek miała do moich ulubionych frisellowskich płyt, po prostu mi się podoba. W duszne, parne popołudnia, „The Intercontinentals” niesie muzykę wprost cudowną, jakby doskonale stworzoną na takie właśnie dni. Drugie zdanie, jakie o tej muzyce można mieć – to, że world muzyczny eklektyzm sięgnął na niej zenitu i zamiast jawić się nam, jako spójna całość, płyta robi wrażenie składanki muzyki etnicznej z różnych stron świata.

Przyznam, że to drugie właśnie zdanie, miałem przez dłuższy czas słuchania międzykontynentalnych produkcji Frisella. Początkowo bowiem za diabła nie mogłem odkryć wspólnego mianownika tych wszystkich, pomieszczonych tu kompozycji, z których każda czerpie z jakiegoś zakątka kuli ziemskiej. Różne składy instrumentalne od duetu po sekstety, przedstawiają nam muzykę, która z utworu, na utwór zmienia klimat. Pojawiają się piosenki o afrykańskim, hinduskim, czy brazylijskim rodowodzie, są aluzje do country, jest też bluesowe przetworzenie zbliżone swym charakterem do tego, czego mogliśmy słuchać na „Blues Dream”. Innymi słowy od sasa do lasa, a gitara Frisella, będąca jedynym wspólnym mianownikiem wszystkich tych utworów nie jest mimo wszystko w stanie zastąpić na tej płycie ani konsekwencji, ani koncepcji.

Chwila. To przecież nie tak. Przecież właśnie koncepcją tej płyty i to koncepcją realizowaną z żelazną konsekwencją jest ów międzynarodowy eklektyzm. Frisell zabiera nas w muzyczną podróż po świecie i podróż ta jest niezmiernie miła. No właśnie, niestety – miła i nic więcej chyba. Jeśli zatem chcielibyście mieć w swojej płytotece płytę, która jest pomnikowym niemal przykładem world music – zachęcam do zapoznania się z „The Intercontinentals”, jeśli nie bardzo interesuje Was taka muzyka, a chcielibyście zapoznać się z muzyką Frisella, to poleciłbym chyba inne. Tak, czy inaczej płyta pozostanie ciekawostką na gorące i parne popołudnia. Szczególnie polecana z czerwonym porto.

Autor: Paweł Baranowski

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV