Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

James „Blood” Ulmer – harmolodyczny nauczyciel odszedł.

Mamy jeszcze to szczęście, że niejeden z wielkich muzycznego świata, którzy niegdyś mieli okazję tworzyć z innymi wielkimi, są wciąż z nami i dzielą się swoją sztuką. Możliwość koncertowego spotkania z sędziwymi sławami, zwłaszcza dla tych, którzy nie mieli dotychczas okazji posłuchania ich na żywo, ma w sobie coś z okoliczności wyjątkowej, która z przyczyn różnych więcej może się nie nadarzyć. Tego rodzaju wydarzeniem był koncert Jamesa „Blooda” Ulmera w ramach festiwalu Warsaw Summer Jazz Days 2016, na którym wystąpił ze swoją legendarną grupą Odyssey. Ulmer to przykład artysty o niekonwencjonalnym dorobku, który mimo dojrzałego już wieku w sposób niespieszny i autorski wciąż realizuje swoje artystyczne działania. A jak to w przypadku podobnych person bywa – działania te na przestrzeni dziesięcioleci były bardzo różnorodne.

Tak mogliśmy pisać jeszcze do 3 czerwca 2026 roku. Od teraz musimy zmierzyć się ze smutną informacją. James „Blood” Ulmer zmarł.

Na początku jego muzycznej drogi była gra w zespołach funkowych i R&B w Pennsylwanii i Ohio. W latach 1964-1971 żył i występował w Detroit, by następnie przeprowadzić się do Nowego Jorku. Tam najpierw oddawał się m.in. graniu hardpobowemu razem z Jazz Messengers Arta Blakeya, ale i bardziej eksperymentalnemu w kwintecie Rashieda Alego. W 1973 związał się muzycznie z Ornettem Colemanem, który miał ogromny wpływ na postrzeganie muzyki oraz filozofię tworzenia gitarzysty – inspiracje te słychać na autorskich albumach Ulmera z lat 70. i 80. Gitarzysta ujął je jednak w ramy twórczości oryginalnej, która odbijała jego własne zainteresowania: łączył elementy freejazzu z rockiem i bluesem, ale zanim to zrobił, sprawił, że muzyka harmolodyczna, kolejny po free jazzie wynalazek Ornette’a Colemana, zyskała swoje reguły, ujęta została w stosowne prawidła, stała się językiem jasno i precyzyjnie skodyfikowanym. 

Lata 80. przyniosły zawiązanie grupy Music Revelation Ensemble, w której pierwszym składzie byli David Murray na tenorze, Amin Ali na basie oraz Ronald Shannon Jackson na perkusji. Na przestrzeni kilkunastu lat Ulmer w ramach tego zespołu regularnie wydawał albumy, zapraszając do udziału w nich m.in. Pharaoh Sandersa, Hamieta Bluietta czy Johna Zorna. Inną współtworzoną w tym czasie grupą była Phalanx, z którą kontynuował eksplorowanie eklektyzmu gatunkowego. Z kolei przełom XX i XXI wieku przyniósł jeszcze silniejsze zwrócenie się gitarzysty ku bluesowi. Rozpoczął wtedy współpracę m.in. z Vernonem Riedem – w kwartecie z nim właśnie Ulmer wystąpił w filmie dokumentalnym Wima Wendersa „Tajemnice ludzkiej duszy”. Wykonali tam kompozycję J.B. Lenoira „Down To Mississippi”.

Po raz ostatni słuchalismy go na żywo podczas festiwalu Warsaw Summer Jazz Days. Grał wówczas z powołanym do życia w latach 80. składem Odyssey z Charlesem Burnhamem na skrzypcach oraz Warrenem Benbowem na perkusji, a potem z Music Revelation Ensemble i Davidem Murrayem. O muzyce grupy następująco pisał Steve Huey z portalu All Music: „Odyssey łączy freejazz, bluesa, rock’n’rolla, funk i punk w taki sposób, że wydaje się jakby nic nie oddzielało tego, co eksperymentalne od tego, co najprostsze”. Z kolei Maciej Karłowski tak komentował album grupy wydany przed dziesięcioma laty pt. „Back In Time”: „Mamy tu muzykę wolną od rygorów harmonicznych, a jednocześnie przesyconą melodią, wolną od nachalnych rytmicznych powtórzeń, ale wprost cudownie kołyszącą. Pozornie szorstka w brzmieniu porusza najczulsze strony wrażliwości ludzkiej. W całym swym bogactwie inspiracji i wpływów przemawia tym rodzajem prostoty, który nie wymaga wiedzy ani przesadnego osłuchania”.

A dziś żegnamy jamesa Blooda Ulmera. Żegna go rodzina takim wspomnieniem:

Z głębokim smutkiem i ogromną miłością informujemy o śmierci Jamesa Blooda Ulmera, odważnego i nowatorskiego gitarzysty, wokalisty, kompozytora oraz ukochanego członka rodziny. James zmarł spokojnie w środę, 3 czerwca 2026 roku, w wieku 86 lat.

Urodzony 8 lutego 1940 roku jako najstarszy z ośmiorga rodzeństwa, Blood dorastał w wiejskiej, głęboko dotkniętej segregacją miejscowości St. Matthews w Karolinie Południowej. Jego ojciec, baptystyczny kaznodzieja, podarował mu pierwszą gitarę, gdy miał cztery lata. Wychowany na muzyce kościelnej, James po raz pierwszy wystąpił zawodowo, śpiewając gospel z kwartetem wokalnym swojego ojca, Southern Sons. Kiedy zmienił się mu głos, zwrócił się ku gitarze i znalazł inspirację w Chucku Berrym i bluesie — muzyce, którą jego bogobojni rodzice potępiali jako „muzykę diabła”.

Po ukończeniu szkoły średniej James opuścił dom w wieku osiemnastu lat i wyjechał na północ do Pittsburgha, gdzie ożenił się, miał dwoje dzieci, Grega i Donnę, i znalazł pracę jako gitarzysta towarzyszący grupom doo-wopowym, takim jak Del Vikings. Wkrótce zaczął koncertować w całych Stanach Zjednoczonych i występować w Europie.

Po pobycie w Pittsburghu James przeniósł się do Columbus w stanie Ohio — miasta o zaskakująco silnych tradycjach jazzowych, które szczyci się lokalnymi bohaterami, takimi jak Art Tatum i Rahsaan Roland Kirk. Później przeniósł się do Detroit, gdzie urodziło się jego trzecie dziecko, Michael. Przez następne pięć lat James nie koncertował i uczył muzyki, grając jednocześnie w lokalnych klubach z perkusistą Dougiem Hammondem w zespole Focus Novii. Po tym, jak jego bohater, Wes Montgomery, potraktował go z rezerwą, Blood zaczął rozwijać własną muzykę.

W 1971 roku James ponownie się przeprowadził, tym razem do Nowego Jorku, gdzie jego gra na gitarze zwróciła uwagę legendarnego saksofonisty awangardowego jazzu, Ornette’a Colemana. Wkrótce dołączył do harmolodicznego zespołu funkowego Colemana, Prime Time.

Wśród ponad 25 albumów Blooda, łączących różne gatunki, znajdują się jego przełomowe płyty: Are You Glad to Be in America? z 1980 roku (zawierająca klasyczny utwór Blooda, w którym zadawał słuchaczom to kluczowe pytanie), Free Lancing (1981), Black Rock (1982) oraz Odyssey (1983). Niedawno James powrócił do muzyki rootsowej, wydając w 2001 roku album „Memphis Blood”, a następnie „Bad Blood in the City”, który w 2007 roku był nominowany do nagrody Grammy.

Nieżyjący już krytyk muzyczny Greg Tate opisał kiedyś Jamesa jako „brakujące ogniwo między Jimi Hendrixem i [jego ulubionym gitarzystą] Wesem Montgomery’em z jednej strony, a P-Funk i Mississippi Fredem McDowellem z drugiej”.

Po ostatnim koncercie Blooda na Detroit Jazz Festival 1 września 2024 roku jego stan zdrowia zaczął się pogarszać i wkroczył on w spokojniejszy okres, z dala od tras koncertowych i sceny.

Oprócz swojego wieloletniego oddania muzyce, Blood był ojcem sześciorga dzieci: Grega, Donny, Michaela, Gii, Damu i Nisy. Był również dumnym dziadkiem dwunastu wnuków i trzynastu prawnuków.

Dla świata James Blood Ulmer był legendą, wizjonerem i muzyczną siłą, której brzmienie było charakterystyczne i niepowtarzalne. Dla swojej rodziny był nauczycielem, gawędziarzem i źródłem siły. Dla Evy, jego żony i partnerki, James był opoką, bohaterem i ukochanym towarzyszem życia przez szesnaście lat. Jego muzyka była nieustraszona, podobnie jak jego duch.

Prywatny pogrzeb odbędzie się w poniedziałek, 8 czerwca 2026 r. W najbliższej przyszłości odbędzie się publiczna uroczystość upamiętniająca życie Jamesa, więc bądźcie na bieżąco. Prosimy o uszanowanie naszej prywatności w tym trudnym czasie i głośne odtwarzanie muzyki Blooda!

Rodzina Jamesa Blooda Ulmera

Autor: Maciej Krawiec

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV