Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

Duality. Particles & Waves

Duality- Particles & Waves
Wykonawca: Quantum Trio
Skład:

Michał Jan Ciesielski – saksofon, Kamil Zawiślak – fortepian; Luis Mora Matus – perkusja

Data wydania: 16/03/2017
Autor recenzji: Marta Jundziłł

Quantum Trio to zespół, który wykorzystuje minimum środków do osiągnięcia wielkiego efektu: wywarciu na słuchaczu wrażenia muzyki kompletnej, nieprzegadanej i przede wszystkim perspektywicznej. Ich drugi album-koncept: „Duality: Particles & Waves”, to kolejny, duży krok na ich muzycznej ścieżce. Krok dosłownie duży, bo materiału na „Duality: Particles & Waves” jest nie mało. Wydanie składa się z dwóch stylistycznie posegregowanych płyt: materiału akustycznego i elektronicznego, których wspólnym mianownikiem jest czytelna forma i uzależniająca motywiczność.

Michał Jan Ciesielski na saksofonach, Kamil Zawiślak na fortepianie i Luis Mora Matus na perkusji. O tym, że skład to nowatorski (niepełna sekcja rytmiczna, brak instrumentu basowego) i muzycznie zaawansowany, wiadomo było już w dwa lata temu, po ukazaniu się ich debiutu – „Gravity”. Drugi album Quantum Trio  – „Duality: Particles & Waves” to dwu-płytowe wydanie, które bardzo spójnie obrazuje stylistykę i kierunek, w którym dalej chce się poruszać ten młody zespół. Na pierwszej części, zatytułowanej „Particles” znajdują się wyłącznie akustyczne utwory, zagrane w podstawowym składzie tria (z gościnnym występem Juliany Martina), natomiast druga płyta – „Waves” to krok ku nowej estetyce – zmierzeniu się z elektroniką. I choć narracja obu płyt jest podobna, przez co cały koncept zyskuje na spójności, to właśnie część elektroniczna pokazuje tendencje rozwojowe i bujność muzycznych rozwiązań, oferowanych przez zespół.

Mały skład Quantum Trio jest dużą szansą na to, by każdy z instrumentalistów w zespole traktowany był równorzędnie. I tak jest w istocie. Na albumie nie ma solisty i akompaniamentu, dzięki czemu  „Particles & Waves” to materiał zrównoważony nie tylko pod względem wyrazowym, ale także wykonawczym, co stanowi olbrzymi atut projektu Duality. Zespołowe pojmowanie muzyki w przypadku Quantum Trio przejawia się również w komponowaniu muzyki, bowiem wszyscy trzej panowie mają swój udział w tworzeniu utworów. Stanowi to pierwszorzędny przykład pełnowymiarowej zespołowości.

Pierwsza płyta wydania– „Particles” to świetny materiał, w którym motywiczne, zaczepne polirytmie, na przemian kontrastują z długimi frazami pięknych ballad. Choć zbiór ten jest bardzo zróżnicowany, to jednak dość jednoznacznie nawiązuje do dotychczasowej twórczości zespołu (np. utwór „Singularity” to nastrojowa kontynuacja pięknego „Momentum” z pierwszego albumu: urokliwa, choć nieskomplikowana melodia prowadzona przez saksofon sopranowy w wyraźnej formie, z piękną kulminacją). Muzyka na „Particles” jest melodyjną i rozpoznawalną mieszanką, która dzięki swojemu zaawansowaniu rytmicznemu zyskuje bardzo nowoczesny charakter. Nieco radiowy utwór „Here, There, Everywhere?” zamyka część akustyczną albumu, a dzięki zaproszonej wokalistce (w tej roli Chilijka Juliana Martina)  stanowi eteryczny łącznik-wabik, do drugiego, bardziej nowatorskiego rozdziału „Duality” – „Waves”.

„Waves” to płyta, która spodoba się zarówno fanom dotychczasowej twórczości Quantum Trio, jak i słuchaczom jazzowej stylistyce odległym. Na „Waves” najciekawsze jest przede wszystkim zaaplikowanie rozpoznawalnej już stylistyki Quantum Trio do nowych środków wyrazowych, poszerzonych o ciągoty do muzyki niejazzowej: elektroniki, rocka, a nawet ambientu. Te inspiracje, w połączeniu z podskórnym pulsem wszystkich kompozycji sprawiają, że muzyka na „Waves” jest zbiorem nie tylko bardzo żywiołowym i energetyzującym, ale też przystępnym. Utworem najbardziej ilustrującym te tendencje jest „Light Years” – rytmiczny materiał, którego wyraźny, nieco pastiszowy refren, po małym tuningu mógłby bez problemu brylować na liście przebojów popularnych stacji muzycznych. Na „Waves” nie brakuje też utworów mniej agresywnych: nastrojowych ballad (nawiązująca do cool jazzu „Nebula”), czy mrocznych, ambientowych motywów ( „Gluons”, czy „Muons”). Z kolei, zamykająca album kompozycja „Photons” to rewelacyjna kulminacja – utwór oparty zaledwie na dwutaktowym, zapętlonym motywie, który po krótkiej hipnozie wybucha i na odchodne wgniata w fotel.

Autor: Marta Jundziłł

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV