Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

Densities, Forces, Intensities

Densities, Forces, Intensities-300x300
Wykonawca: Lawaai
Skład:

Jeppe Høi Justesen – perkusja; Kamil Piotrowicz – fortepian; Stan Callewaert – kontrabas;

Data wydania: 27/09/2020
Autor recenzji: Piotr Wojdat

Piszę te słowa już w nowym roku, więc przy okazji recenzji płyty Lawaai, pozwolę sobie na krótką reminiscencję. Powodem ku przywoływaniu wspomnień, co jest zupełnie naturalne w tym czasie, kiedy przychodzi nowe, jest jednak nie tylko zmiana daty i rocznika. To byłby zresztą niewystarczający powód.

Wszelakim refleksjom i wynurzeniom sprzyja muzyka zawarta na albumie, za który odpowiedzialne jest polsko-duńsko-belgijskie trio nagrywające dla wytwórni Howard Records. Naszą uwagę zwraca jednak przede wszystkim udział pianisty Kamila Piotrowicza w tym projekcie oraz, że nawiążę wprost do trafionego w dziesiątkę tytułu płyty, który przy okazji oddaje jej charakter: gęstość, siła i intensywność dźwięków zarejestrowanych na potrzeby tego znakomitego albumu.

W 2019 roku przesłuchałem naprawdę dużo płyt i nie piszę tego po to, żeby się przechwalać i odsyłać do muzycznego odpowiednika roczników statystycznych. Jesteśmy zalewani nowymi wydawnictwami, niektórzy próbują być z tym w miarę na bieżąco, a to tzw. bycie na bieżąco niestety obdziera nas w pewnym momencie z umiejętności uważnego słuchania muzyki. Wóz albo przewóz – nie da się mieć ciastko i zjeść ciastko.

“Densities, Forces, Intensities” to jednak jeden z tych albumów, który że posłużę się parafrazą rodem ze znanej piosenki z “Krainy lodu”, miał tę moc, by w tym kołowrotku bycia na bieżąco przykuć moją uwagę na dłużej. Wracałem do tej muzyki regularnie i wciąż doszukuję się w niej nowych znaczeń. A nie jest to wcale łatwe. Trzeba chcieć słuchać i doceniać ciszę. Pomocne przy kontemplacji dźwięków zawartych na “Densities, Forces, Intensities” będzie też wyjście poza siebie i własne przyzwyczajenia.

Nie liczcie tu zatem na ładne melodie, proste gatunkowe odniesienia, czy wirtuozerskie fajerwerki. Dajcie się wciągnąć w świat dźwięków, zupełnie wolnych od stereotypów i kalek stylistycznych. Niech muzyka w 2020 roku zadziała na Ciebie, Drogi Czytelniku i Słuchaczu, z dużą siłą i intensywnością. Co najmniej z taką, jak ta zarejestrowana przez trio Lawaai na potrzeby omawianego przeze mnie albumu.

 

Autor: Piotr Wojdat

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV