Jadę. Brakuje mi podróży, ruchu, możliwości, więc cieszę się z każdej przejażdżki, każdej odrobiny przestrzeni. Wszystko wygląda tak normalnie, jakby nigdy nic. Samochody, sklepy, ludzie, autostrada – tak normalnie. A przecież nic nie jest normalnie. Trwa wojna, za naszą granicą giną ludzie, rosyjscy okupanci dopuszczają się najgorszych, obrzydliwych zbrodni, żeby tylko złamać opór niezłomnych […]
czytaj dalej...