Już prawie północ. Słucham muzyki, co innego mógłbym robić? „Ballady i protesty”, Fisz, Emade, Tworzywo. Siedzę, słucham, piszę. To taki moment, kiedy już odłożyłem gitarę, już więcej nie zagram. Mogę posłuchać, ewentualnie złapać oddech. I może jutro spróbuję znowu, jeszcze nie wiem. Późno jest. Tak w ogóle. Czytam prasę, słucham wiadomości – cholera, sprawy […]
czytaj dalej...