Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

They Say Nothing Stays The Same

Tigran Hamasyan- They Say Nothing Stays The Same-300x300
Wykonawca: Tigran Hamasyan
Data wydania: 13/09/2019
Autor recenzji: Marta Jundziłł

Tigran Hamasyan stworzył muzykę do japońskiego filmu „Aru Sendo No Hanashi” („They Say Nothing Stays The Same”). To piękny obraz, z powolną fabułą, w którym zarówno zdjęcia jak i muzyka odgrywają kluczową rolę. Muzykę Hamasyana ciężko przecież traktować wyłącznie w kategorii soundtracku; dodatku do filmowej produkcji. „They Say Nothing Stays The Same” stanowi oddzielną przejmującą historię, której słucha się z zapartym tchem.

Choć przy komponowaniu muzyki filmowej łatwo popaść w schematy i stworzyć przewidywalnego, symfonicznego potworka, nie grozi to twórcom, którzy -co tu dużo mówić – zlecenie postanowili napisać we własnym, indywidualnym języku. I tu przychodzi Tigran Hamasyan – młody ormiański pianista, mieszkający w Nowym Jorku i jego album „They Say Nothing Stays The Same” . To tak naprawdę samodzielny twór, który w połączeniu z pięknym obrazem Joe Odagiri tworzy estetyczny majstersztyk.

Album składa się z 18. krótkich, muzycznych epizodów. Większość z nich to ujmujące, piękne motywy, w których prostota brzmienia i nieprzekombinowana materia budują aurę pewnego rodzaju mistycyzmu. Mimo, że przeważają kompozycje solowe, ani przez chwilę nie jest nudno. Pianista robi wiele by ten zbiór nie był ani przez chwilę monotonny: śpiewa, używa elektroniki, improwizuje, a przede wszystkim gra na fortepianie. Napisać powinnam – kreuje świat, bowiem w jego brzmieniu usłyszeć można znacznie więcej niż pochód ustalonych dźwięków. Muzyka Tigrana, jak przystało na soundtrack jest przy tym bardzo ilustracyjna. „The River” mimo minimum środków doskonale oddaje poczucie przepływu, lub mniej dosłownie –przemijania, przechodzenia. Temu wrażeniu wtóruje swobodny ni to śpiew, ni to gwizd w wykonaniu pianisty. Wszystko bardzo spójne i delikatne.

Symfoniczne fragmenty na albumie są tylko dwa. To narastające „Under Water”, które pomimo sentymentalnej aury i brzmieniowej intensywności nie trąci tandetą. Drugi utwór to mój numer jeden – przecudne, marszowe „Into The Forest” – z męskim mistycznym unisono w głównym temacie. Również używanie efektów elektronicznych, w przypadku tradycyjnej pianistyki, jaką na tym albumie wykonuje Hamasyan nie razi. Ba! Dodatkowo urozmaica brzmienie. „Deconstructed Image”  – w obu odsłonach potęguje wrażenie przestrzeni i tajemniczości, dzięki czemu muzyka Hamasyana przeistacza się w wielowymiarowy obraz.

Tigran Hamasyan w moich oczach odczarował mit muzyki filmowej, jako tej napisanej trochę „na odwal”, opartej na sprawdzonych i działających patentach, przewidywalnej i ckliwej symfoniki. Okazuje się, że może być bardzo melancholijnie i emocjonalnie, a jednocześnie introwertycznie. A co najważniejsze bardzo wiarygodnie.

Autor: Marta Jundziłł

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV