Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

New History Warfare Vol.2: Judges

cst075web
Wykonawca: Colin Stetson
Skład:

Colin Stetson – alto, tenor and bass saxophones; french horns on TRACK 4; Laurie Anderson: vocals on TRACKS 2, 6, 10, 13
Shara Worden: vocals on TRACKS 8, 13

Data wydania: 21/02/2011
Autor recenzji: Kajetan Prochyra

Przełom grudnia i stycznia to czas bardzo owocny dla muzycznych poławiaczy… Prawie każda redakcja muzyczna układa bowiem swój ranking najciekawszych, najlepszych płyt roku. Niektórzy, nieco spaczeni, jak niżej podpisany, przeglądają rankingi wszelkie pod jednym kątem: gdzie jest jazz? I – jak się okazuje – najwyżej notowaną płytą jazzową w niejazzowych rankingach (#42 Pazz&Jop; #44 Pichfork) jest właśnie album Colina Stetsona „New History Warfare Vol.2: Judges”.

Czy to rzeczywiście aż tak świetny album, absolutnie najlepsze, co jazz ma dziś do zaoferowania? Mam wątpliwości, ale bez wątpienia jest to muzyka ciekawa, przyciągająca i na ogromnie wysokim poziomie. Taki też jest sam Colin Stetson. W wielu recenzjach tego albumu kładzie się szczególny nacisk na to, jak ta muzyka powstaje. Otóż do nagrania tego bardzo polifonicznego i wielobarwnego albumu Stetson nie użył ani komputera, ani setek loopów i delayów. Wykorzystał za to, z niezwykłym rozmachem, możlwości, jakie daje technika… gry na instrumencie. Nie tylko oddech permanentny – jednoczesne wciąganie powietrza nosem i wydmuchiwania ustami – czy perkusyjne właściwości wielkiego basowego saksofonu, ale dziesiątki, a może setki innych, które znają chyba tylko ci instrumentaliści, którzy nad rozwijaniem własnego warsztatu spędzili naprawdę całe życie. 

Prawodopodobnie to właśnie spektakularne umiejętności Stetsona, a może i urok osobisty, sprawiły, że do swoich zespołów zaprosili go zarówno tacy giganci, jak Tom Waits czy Laurie Anderson, jak i najpopularniejsze dziś nowe muzyczne formacje, jak Bon Iver czy Arcade Fire. Taka popowa kariera nie stanęła saksofoniście na drodze do gry z guru muzyki kreatywnej – Anthonym Braxtonem. Stetson zaś z pewnością od nich wszystkich muzyczne inspiracje czerpał garściami. 

Solista ten potrafi stworzyć brzmienia przywołujące skojarzenia z dowolną formą muzyczną: rockową, elektroniczną, minimalistyczną czy nawet sakralną. Jednocześnie od pierwszych dźwięków maluje on barwami bardzo oryginalnymi, charkterystycznymi i przy tym komunikatywnymi. 

Wiele jest w tej muzyce wspólnego z twórczością Philipa Glassa. Tak jak ona, gdy minie już czas pierwszej fascynacji, wydawać się może przewidywalna. Zmienia się to jednak z chwilą, gdy nadarzy się okazja bezpośredniego zetknięcia z tą muzyką. Kiedy da się tej płycie wtopić w tło – tam też zostanie. Jednak gdy wsłuchać się w nią – od początku do końca – maluje się kosmos niezwykły. Marzę, by zobaczyć na żywo Colina Stetsona. Życzę tego wszystkim fanom muzyki serdecznie. Wierzę, że się to spełni 😉

Autor: Kajetan Prochyra

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV