Eivind Opsvik

Nate Wooley - w poszukiwaniu granic brzmieniowych trąbki

Jeśli są wśród Państwa osoby, który narzekają na to, że we współczesnym jazzie i muzyce improwizowanej brakuje postaci kierujących te gatunki na nowe tory, to Nate Wooley szybko rozwieje wszelkie wątpliwości i przywróci wiarę w to, że oba nurty nie są wcale u schyłku swojej świetności. Amerykański trębacz jest jednym z najważniejszych innowatorów brzmieniowych naszych czasów oraz kimś w rodzaju naukowca, który nie spocznie, dopóki nie odkryje nowych możliwości, jakie kryje w sobie wybrany przez niego instrument.

Incantations

Bardzo jazzowa, nowojorska produkcja z Tony Malabym, jako zasadniczym tytułem wykonawczym. Temu już nie młodemu saksofoniście przypiąłem onegdaj łatkę bardzo kompetentnego rzemieślnika i niech tak już pozostanie. Do kwartetu Paloma Recio zaprosił sprawną sekcję (Opsvik, Waits) i ciekawego gitarzystę z prądem Ben Mondera. Z jego chwilami bardzo nieśpieszną narracją zetknąłem już jakieś dwadzieścia lat temu, gdy jako początkujący fan dźwięków nieoczywistych, z lubością zachwycałem się nowojorską sceną Downtown.

(Sit in) The Throne of Friendship

Nowa płyta zespołu Nate’a Wooley’a dla osób zaznajomionych z jego twórczością może stanowić zaskoczenie - skądinąd wpisane w wielowątkową karierę trębacza. Wooley do tej pory kojarzony zwykle z eksperymentalnym podejściem do muzycznej materii nagrał prawdopodobnie najbardziej klasyczny album w swym katalogu.