„Ladies and Gentelmans… Jaco Pastorius” – i w zasadzie tym rozpoczynającym koncert anonsem można by zakończyć opis płyt. „Jaco”, wiadomo, absolutny geniusz basu, muzyk-wariat, który nie bał się niczego, a do historii przeszła anegdotka o tym, jak, będąc jeszcze nieznanym muzykiem, przedstawił się Zawinulowi jako najlepszy basista na świecie. Ale czy faktycznie „wszystko” zostało już […]
czytaj dalej...