Kameralna, elegancko poprowadzona, a momentami wręcz romantyczna płyta Jachny, Tarwida i Karcha rozleniwia melancholijną atmosferą. To jednak tylko jedna płaszczyzna tej płyty, którą podskórnie toczy duch improwizacji. Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Stare to i czerstwe, ale jakże prawdziwe. Otóż debiutanckie trio Wojtka Jachny (bo chyba tak, z racji stażu, należałoby rzecz nazywać) tu […]
czytaj dalej...