
W czwartkowy wieczór, jeszcze niby sierpniowy, w Delikatesach, restauracji sąsiadującej z Teatrem Rozmaitości, w plenerze wystąpiła Jazzpospolita. Grupa dopiero co wróciła z trasy koncertowej promującej ich ostatni krążek „Impulse”. Po występach m.in. w Rumunii i Bułgarii przyszła pora na prozę życia i granie w Warszawie.
Jazzpospolita (Stefan Nowakowski – bas, Michał Przerwa-Tetmajer – gitara, Wojtek Oleksiak – perkusja, Michał Załęski – klawisz) są już dobrze znaną formacją warszawskiej publiczności a ich występy cieszą się wzrastającym zainteresowaniem i frekwencją. Nie inaczej było wczoraj – w nieco kameralnej atmosferze plenerowego koncert (mimo ulicy Marszałkowskiej tuż za rogiem) zespół zagrał mieszankę utworów z obu albumów, ozdobioną śmielszymi improwizacjami i – co staje się już chyba integralną częścią występów Jazzpospolitej – zabawy z oświetleniem. Rewolucji nie było ale był bardzo solidny koncert który dowodzi, co bardzo przyjemne, że zespół nadal nad sobą pracuje i się rozwija. W porównaniu z ostatnim występem, jaki miałem okazję oglądać w warszawskim klubie Urban Garden, w muzyce Jazzpospolitej dzieje się po prostu więcej a panowie ugrywają z tych samych kompozycji coraz więcej. Widać, że trasa koncertowa bardzo dobrze wpłynęła na jakość gry i współpracy między muzykami.
W najbliższym czasie możemy spodziewać się urozmaicenia koncertów Jazzpospolitej nowym materiałem. Zespół coraz śmielej dryfuje w stronę elektroniki i fusion, rezygnując często z indywidualnych popisów na rzecz ogólnie pojętego dobra kompozycji. Słowem: jest dobrze a powinno być jeszcze lepiej. A za moment można będzie przyglądać się Jazzpospolitej podczas tegorocznej edycji Męskiego Grania.