Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

The Year Of The Elephant

Wadada Leo Smith's Golden Quartet - The Year Of The Elephant
Wykonawca: Wadada Leo Smith's Golden Quartet
Skład:

Wadada Leo Smith – trumpet, flugelhorn; Malachi Favors – bass; Jack DeJohnette – drums, synthesizer; Anthony Davis – piano, synthesizer

Data wydania: 17/09/2002
Dystrybutor: GiGi
Wydawca: Pi Records
Autor recenzji: Maciej Karłowski

O tej płycie, drugiej z kolei nagranej przez złoty kwartet Leo Smitha, można byłoby napisać potężne opracowanie albo lapidarną recenzję. Z decyzją, którą z formuł wybrać, zwlekałem do ostatniej chwili. I w końcu poddałem się. Nie mam nic do powiedzenia, co nie ucieknie w banał, więc lepiej krótko. 

Znakomita płyta, po prostu znakomita. Jakoś niebywale rozpięta pomiędzy erudycją, świadomością formy, rozumieniem natury brzmienia, a wyimprowizowaną rzeczywistością tu i teraz. Odległe inspiracje splecione są w tej muzyce w jakiś odrębny piękny język, raz surowo prosty, innym razem kunsztowny i powabny. Odniosłem wrażenie, że choć nie jest płytą odkrywającą nieznaną drogę, to niegodziwością byłoby uczynić z tego bodaj najmniejszy zarzut.

Nie ma tu nut niepotrzebnych, nie ma szukania drogi na drogi, ani kokieterii i ważniactwa. W końcu też, co chyba szczególnie intrygujące, nie ma niczego, co wytrącałoby muzyków z przekonania, że zmierzają wprost w ramiona  tajemnicy muzyki. Takie zespoły albo nagrywają muzykę znakomitą, albo padają ofiarą swego gwiazdorstwa. Mamy tu czterech ludzi (Anthony Davis, Malachi Favors, Leo Smith, Jack DeJohnette), tyleż zasłużonych i ważnych dla jazzu, co odmiennych w swych doświadczeniach i twórczych zapatrywaniach. Kto mógł przewidzieć, że intelektualista, szaman, wizjoner i zegarmistrz będą potrafili stworzyć tak wspaniały ansambl.

Pamiętam, kiedy otrzymałem pierwszą płytę grupy dwa albo trzy lata wcześniej. Z niedowierzaniem wkładałem ją do szuflady CD playera. Potem nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że powiela ona schemat z innej wspaniałej płyty „Song X” Ornette’a Comana, na której również grał De Johnette i w moim odczuciu okazał się nie pasującym trybem w maszynie.

Teraz w roku słonia już wiem, że się myliłem.

Autor: Maciej Karłowski

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV