Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

Upward Spiral

Upward Spiral
Wykonawca: The Branford Marsalis Quartet with Special Guest Kurt Elling
Skład:

Branford Marsalis – saksofony
Joey Calderazzo – fortepian
Eric Revis – kontrabas
Justin Faulkner – perkusja
Kurt Elling – śpiew

Data wydania: 10/06/2016
Autor recenzji: Maciej Krawiec

Zagramy w skojarzenia? Kwartet Branforda Marsalisa – znakomity working band, mistrzowie przedkładający wierność obeznanemu obliczu jazzu nad eksperyment, pełni siły i zaangażowania muzycy. Kurt Elling – sceniczny elegant, porywający wokalista, sprawny niczym aktor w rozmaitych stylistykach, nieraz trącący nadmiernie konwencjonalnymi wykonaniami. Ich wspólna płyta z piosenkami może być… popisem jazzowego grania z genialnym wyczuciem oraz budzącym respekt odtwarzaniem tego, co jazz daje nam od dziesiątek lat. Jeśli ktoś podziela takie oczekiwania względem albumu „Upward Spiral”, to może być spokojny: płyta ta spełnia je w całej rozciągłości.

Aby więc każdy miał szansę odnaleźć na niej coś dla siebie, artyści wybrali utwory z różnych stylistycznych rejestrów. Są więc rozpędzone swingi (np. „There’s A Boat Dat’s Leavin’ Soon For New York”), otulające swym ciepłem ballady („Blue Gardenia”, „West Virginia Rose”, „Blue Velvet”), energetyczny blues („Doxy”), pstrokaty humor („Momma Said”) czy miękka bossa nova („Só Tinha de Ser Com Você”). Niektórym z tych wykonań towarzyszyło więcej fantazji i inwencji, innym mniej, ale rzecz jasna poniżej pewnego – bardzo wysokiego poziomu – artyści nie schodzą.

Przy tego typu wydawnictwach najważniejsze jest, czy owa jakość wyjściowa i niepodważalny kunszt stanowią bazę dla czegoś wyjątkowego, co wykraczałoby poza poprawne i bezpieczne muzykowanie znakomitych artystów. I na szczęście kilka takich momentów na „Upward Spiral” jest. Należy do nich przepiękne, jakże poruszające wykonanie ballady Stinga „Practical Arrangement”, a także zjawiskowy, intymny duet Ellinga i Marsalisa „I Am a Fool to Want You”. Tam jak na dłoni możemy dostrzec, jakie znaczenie ma najmniejszy muzyczny detal oraz jak skuteczna może być oszczędna ekspresja. I choć to utwory melancholijne, stawiające na emocjonalny efekt, w wykonaniach kwintetu na pierwszym miejscu zdaje się być jednak szczerość i prawdziwość przeżycia. Jeśli jest inaczej, to pewne jest przynajmniej to, że panowie mistrzowsko udają. A to także trzeba umieć!

Autor: Maciej Krawiec

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV