Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

Up

clarke up
Wykonawca: Stanley Clarke Band
Skład:

Stanley Clarke – gitary basowe, wokal; Paul Jackson Jr. – gitara; Gary Grant – trąbka; Andy Martin – puzon; Kamasi Washington – saksofon; i liczni goście

Data wydania: 29/09/2014
Dystrybutor: Cd Club
Wydawca: Mac Avenue
Autor recenzji: Barnaba Siegel

Czy znajdzie się ktoś, kto nie przeżywał chociaż przez chwilę ostrej, graniczącej z uwielbieniem fascynacji Stanleyem Clarkiem? Chociaż to o Pastoriusie mówi się jako o bogu basówki, jego subtelna gra przez lata trafiała do mnie znacznie słabiej od niemal rockowego łojenia i tłustych, funkowych tematów Stana. Lata odsłuchów z płyt i na żywo, garść kompozycyjnych kiksów, autoplagiatów czy powtarzanych w kółko patentów odpowiednio obniżyły dla mnie „atrakcyjność” muzyka. Nie sądziłem wręcz, że uda mu się nagrać płytę naprawdę dobrą…

A jednak się udało! Słucham kolejny raz i nie mogę wyjść ze zdumienia, że mi się tego po prostu fajnie słucha! Jak mówi lider, „chciał po prostu nagrać płytę z przyjaciółmi”. No i wyszedł z tego naprawdę ciekawy maraton przez jego karierę. Funkowe „Pop Virgil” przywołuje te fajniejsze, dynamiczne kawałki w klimacie z końca lat 70. z jego płyt solo i debiutu Clarke/Duke Project. Jest grany klangiem temat, są wesołe dęciaki, są krążące gdzieś na drugim planie solóweczki. Wraz z „Last Train To Sanity” atmosfera ogólnej wesołości nagle zamienia się w coś na kształt intra do suity, pełną zmian nerwową miniaturę z sekcją smyczkową. Ciekawy przerywnik, ale szybko się okazuje, że bezsensowny, bo zaraz wjeżdża zupełnie niepowiązany, tytułowy „Up”. Niepowiązany, ale z fajną, rockową motoryką, która znawcom Clarkea’ skojarzyć się może ze świetnym, niedocenionym LP „Rocks, Pebbles & Sand”.

Tyle krótkich, sympatycznych tematów, czas na głównie danie – a tym jest kapitalny, zrobiony ze świetnymi wyczuciem cover „Brazillian Love Affair”, czyli duży przebój ś.p. George’a Duke’a, przyjaciela i wieloletniego współpracownika Clarke’a. Warto podkreślić, że ta „wieloletnia współpraca” to nie pusty frazes, pasujący do dowolnych dwóch weteranów branży. Panowie byli ze sobą muzycznie bardzo blisko, jeszcze w latach 70. wzajemnie pojawiali się na swoich albumach, i w długaśnych fusion-suitach,  i czysto funkowych kawałkach. Razem mieli nawet grać u Zappy. A hołd jest taki, jak być powinien. Kawałek ma tę samą, niezwykłą pulsację co oryginał, jest kapitalnie zaaranżowany (świetne, egoztyczne zaśpiewy i perkusja na początku), ma masę świetnych motywików i porządne solo na kontrabasie.

Dalej jest parę „Folk Songów”, klasycznych i cokolwiek przywidywalnych solówki Stana.  Jest też balladowe „I Have Something To Tell You Tonight”, kolejny powrót do kompozycji z lat 70. (LP „I Wanna Play For You” się kłania), ale zagrane na bardziej współczesną modłę. Jest jeszcze parę przyjemnych przerywników i ciekawy finisz. Przedostatni utwór na liście to… „School Days”. Tak, znowu. Podziwiam człowieka, że granie tego kawałka przez niemal 40 lat jeszcze mu się nie znudziło – a tłukł go ostatnio wyjątkowo często, bo na bis chyba każdego koncertu z ostatniego reunionu Return To Forever. Cover to bardzo dosłowny, nie wnosi praktycznie nic nowego, ale… cóż, i tak się tego fajnie słucha. Na sam koniec bardzo, ale to bardzo zaskakujący akustyczny duet z Chickiem Coreą. Utwór pozbawiony jakichkolwiek popisów, ozdobników, funkujących wtrętów – całkowita zaduma, lekka melancholia. Po tak sympatycznej płycie, mam nadzieję, że ta nokturnowa coda nie jest zwiastunem końca kariery.

Autor: Barnaba Siegel

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV