Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

Unexpected

Unexpected_Meadow-Quartet,images_big,23,MPT007
Wykonawca: Meadow Quartet
Skład:

Marcin Malinowski – clarinet, bass clarinet ; Michał Piwowarczyk – viola; Jarosław Stokowski – bass; Piotr Skowroński – accordion

Data wydania: 18/02/2012
Dystrybutor: Multikulti.com
Wydawca: Multikulti Project
Autor recenzji: Piotr Rudnicki

Zważywszy na bardzo wysoki poziom obecnie u nas granej muzyki klezmerskiej sięgnięcie po skale żydowskie jest dla debiutujących zespołów skokiem na głęboką wodę. Łatwo utonąć, chyba że jest się naprawdę bardzo mocnym. Takiego skoku dokonała ostatnio trójmiejska grupa Meadow Quartet. Niecały miesiąc temu nakładem Multikulti ukazała się jej debiutancka płyta „Unexpected”.

Kiedy zespół, który w ciągu trzech lat istnienia poza rodzimym Trójmiastem zagrał zaledwie kilka koncertów wydaje płytę w bądź co bądź renomowanej wytwórni mającej spore doświadczenie ze współczesną muzyką żydowską, to znak, że warto się temu zjawisku bliżej przyjrzeć. Miałem okazję być na jednym z przedpremierowych koncertów grupy. Muzykę którą tam usłyszałem najkrócej określić można jako kameralną i dość ostrożną kawiarnianą odmianę grania klezmerskiego. Owszem, w knajpie słucha się tego może przyjemnie, ale żeby chcieć wziąć płytę grupy do domu, pragnąłem czegoś więcej.

W pewnej mierze „Unexpected” moim oczekiwaniom sprostał. Akustyczna muzyka kwartetu w wersji studyjnej brzmi wyraźniej, a kompozycje są odważniejsze niż choćby te znane z albumu demo, którego można było od dość dawna słuchać na stronie zespołu. Obok nastrojowych ballad w rodzaju „Goldene Medina” czy typowo skocznych melodii  („Nature’s Tool”), kojarzących się z dokonaniami grup takich jak Kroke i obecnych właściwie na każdym albumie bardziej „tradycyjnych” grup klezmerskich znaleźć można: „Das Schloss” z dynamicznym podkładem altówki i pięknie brzmiącym klarnetem basowym, obszerny „Immersion”, w którym każdy z muzyków ma przestrzeń dla indywidualnego popisu improwizatorskiego oraz istnie filmowy, zdecydowanie najlepszy na płycie utwór „Extinct”. 

Te trzy wymienione kompozycje stanowią, że mimo wtórności niektórych momentów,  warto dać „Unexpected” szansę, choćby po to, by przekonać się jaki potencjał tkwi w Meadow Quartet. Z pewnością grupa nie pokazała jeszcze wszystkiego co potrafi i proces poszukiwania własnego języka dopiero się zaczyna. Nie można się oprzeć wrażeniu, że zespół znalazł się na rozdrożu: tylko od nich zależy, czy pójdą w utarte ścieżki, dawno już wytyczone przez inne składy czy też może zbiorą się  i wyruszą na poszukiwanie własnego głosu. Cóż – chciałoby się rzec – poczekamy, zobaczymy… 

Autor: Piotr Rudnicki

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV