Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

STEM

RED Trio Stem
Wykonawca: Red Trio & Nate Wolley
Skład:

Nate Wooley: trąbka, Rodrigo Pinheiro: fortepian, Hernâni Faustino: kontrabas, Gabriel Ferrandini: perkusja

Data wydania: 06/08/2012
Dystrybutor: Multikulti
Wydawca: Clean Feed
Autor recenzji: Milena Fabicka

Z free jazzem jest często tak, że można go kochać lub nienawidzić, a i niektórzy zakochani bywają nim czasem zmęczeni. Płyta STEM wpadła w moje ręce akurat wtedy, kiedy od free wzięłam urlop, jednak okazała się być bardzo miłym zawirowaniem w płynącym leniwie potoczku spokojniejszych nieco nagrań.  Jak to w wakacje przystało, można zaznać  trochę portugalskiego słońca , jak również na przykład zgłębić tajemnice jazzowej sceny Lizbony.

Wytwórnia Cleen Feed, około rok temu wydała pod swoim logo  tę niezwykle ciekawą płytę autorstwa RED Trio, które do jej współtworzenia zaprosiło amerykańskiego trębacza : Nate’a Wooley’a. Formacja ma na swoim koncie jak do tej pory 3 płyty, a ostatnia, o której właśnie mowa, to chyba najbardziej udany ich krążek. Trzeba przyznać, że interesująco się mieszają te portugalskie promyki z nowojorskim powietrzem. Sam Nate pochodzi z Oregonu, jednak dużo ma wspólnego z Brooklynem, a mówi się o nim w środowiskach jazzowych, jako o trębaczu – ikonoklaście, mając raczej na myśli to, jak połamane dźwięki potrafi wydawać, aniżeli jak obrazoburczy stara się być. Sama muzyka na płycie nie jest tak zupełnie nieprzemyślana i nie rozlewa się w jakąś bezkształtną plamę, jak to często sie zdarza przy próbach improwizacji, a wręcz przeciwnie – wydaje się, że to Wooley nadał wszystkiemu jakiś szkielet. Sam z resztą określa tę współpracę, w kontekście improwizacji jako utopijnej praktyki artystycznej,  zbliżającą się jednak do ideału społecznej struktury demokratycznej. 

Może osobiście nie mieszałabym się w politykę, szczególnie na urlopie, ale Nate chyba najlepiej wie, co mówi. Osobiście płytę określiłabym jako iście sprinterskie kontrapunkty z długimi interwałami, tworzące kościec kompozycji, jednak wszystko to w duchu awangardy lat 60tych.  Może porównanie do, powiedzmy, TWET Tomasza Stańki, nie jest tak do końca trafne, jednak zaufam pierwszemu skojarzeniu i śmiało polecę tę płytę wszystkim fanom freejazzu i nie tylko.

Autor: Milena Fabicka

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV