Diana Baroni, chant solo, flûtes
Orlando Mino, guitare, tiple, bombo, chant, guapeo
Lincoln Almada, harpe jésuite, petites percussions
Federico Olivares, vihuela, guitare, tiple, chœur
Rafael Guel, zampona, quena, aerophones, charango, chant, guapeo
Derek de Getrouwe, kontrabas
Gościnnie: Rodolfo Munoz, percussions
Irian „chinito” Lopez, tambours bata („Tambores bata” & „Rezo a la Madre Tierra”)
Javier Pina, chant („Rezo a la Madre Tierra”), percussions („Tambores bata”)
Choć muzyka spod znaku serii Les Chants de la Terre, belgijskiego wydawnictw Alpha, z jazzową tradycją wspólnego nie ma prawie nic, zdecydowanie godna jest uwagi otwartego umysłu jazz fana. Choć niektórzy określają te brzmienia jako crossover, trafniejszym jest chyba sama nazwa serii – piosenki ziemi. Ta ziemia właśnie ma tu kluczowe znaczenia. Tak jest też na płycie „Son de los diablos” Diany Baroni i grupy Sapukai.
Zespół ten funduje nam podróż w Andy, do Peru u styku kultury prekolumbijskiej i konkwistadorów z jednej i przywiezionych przez nowych osadników niewolników z Afryki. Tytułowe „Son de los diablos” to taniec ludowy, który zrodził się właśnie z połączonej obrzędowości hiszpańskiej i afrykańskiej. Tańczony był na placach przed kościołami w Boże Ciało i w karnawale. Tańcom towarzyszył dźwięk cajity, czyli pudełeczka – drewnianego instrumentu perkusyjnego oraz quijadas – szczęki osła, konia badź krowy, o którą uderzano pałeczką do rytmu.
Pełna recenzja wkrótce.