Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

Somit

somit-b-iext69626955

Stwierdzenie, że Kaja Draksler, Christian Lillinger i Petter Eldh, którzy razem tworzą trio o niekonwencjonalnej nazwie Punkt.Vrt.Plastik, to trzech najbardziej ekscytujących i wszechstronnych muzyków europejskiej sceny jazzowej, tylko z pozoru wydaje się jedynie hasłem reklamowym. Właśnie tak zapowiadane jest ich wspólne wydawnictwo przez szwajcarską i bardzo zacną wytwórnię Intakt Records. Być może jest w tym trochę przesady i chęci zainteresowania słuchaczy omawianym przeze mnie wydawnictwem, ale z pewnością wymienieni we wstępie artyści zasługują na szczególną uwagę. Mają też ugruntowaną pozycję na scenie. Nie może zatem być mowy o sztucznym pompowaniu balonika. Artystów bronią dotychczasowe dokonania.

I tak dla przykładu słoweńska pianistka Kaja Draksler w zeszłym roku wydała w Clean Feed znakomity album “Out for Stars” nagrany w oktecie. Muzyka na nim zawarta była niebanalna i każde kolejne przesłuchanie odsłaniało wachlarz wielobarwnych dźwięków. Z kontrabasistą Petterem Eldhem było mi po drodze za sprawą albumu Koma Saxo wydanym w 2019 roku. Wystąpił na nim także perkusista Christian Lillinger, którego chyba najlepiej pamiętam z zespołu Grünen z pianistą Achim Kaufmannem i basistą Robertem Landfermannem w składzie. 

Słoweńsko-niemiecko-szwedzkie trio łączy siły po raz drugi. Pierwszy album zespołu również wydany przez Intakt Records ukazał się pod koniec 2018 roku. Na nowej płycie otrzymujemy zestaw stosunkowo krótkich utworów, które sprawiają wrażenie szkiców muzycznych. Do tego są stosunkowo proste, ale to, co chyba najbardziej przykuwa uwagę to pulsująca, trochę “połamana” i zdecydowanie nieoczywista rytmika tych utworów.

Niektóre z nich jak np. tytułowe “Somit” to minimalizm w czystej postaci i niemal gotowy podkład muzyczny, który mógłby rozwinąć jakiś artysta tworzący abstrakcyjno-eksperymentalny hip hop. W ogóle dużą zaletą tego albumu jest jego zwięzłość. Nierzadko zdarza się, że artyści jazzowi stosują długie formy, a tak naprawdę nie mają dużo do zagrania. Kaja Draksler, Petter Eldh i Christian Lillinger stawiają na szybkie i gęste interakcje instrumentalne, bez zbędnych wstępów, rozwinięć i zakończeń. Dobrze się tego słucha, a do tego czuć że nie jest to wymuszone granie nastawione na poklask. W przypadku “Somit” siłą jest prostota (nie mylić z prostactwem), której w jazzie często mi brakuje.

 

 

 

Autor: Piotr Wojdat

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV