Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

Somewhere Different

7531d104965a2ef8e3fd5cb699ce65f1
Wykonawca: Brandee Younger
Skład:

Brandee Younger: harp; Maurice Brown: trumpet; Chelsea Baratz: saxophone, tenor; Anne Drummond: flute; Rashaan Carter: bass, acoustic; Allan Mednard: drums; Marcus Gilmore: drums.

Data wydania: 13/08/2021
Dystrybutor: Universal
Wydawca: Impulse!
Autor recenzji: Maciej Karłowski

Brandee Younger w przyszłym roku będzie miała 40 lat. Nie można jej więc zaliczać do grona artystów młodego pokolenia. Ma jucz ona na koncie liczne kolaboracje z ikonami jazzu. Pharoah Sanders, Jack Dejohnette, Reggae Workman, Charlie Haden. Jest więc grubo. Dla preferujących odniesienia do muzyki pop sytuacja tez przedstawia się imponująco Lauryn Hill, Johnny Legend, Drake albo Salaam Remi – ten, który produkował muzykę Amy Weinhouse i Fugees. Coś dla siebie na liście znajda także wielbiciele klasyki, choć tutaj akurat lista jest mniej gwiazdorska, ale Hartford Symphony Orchestra czy Camerata New York to też nie byle co.

Gośniej zrobiło się o niej kiedy w 2019 roku na rynku ukazał się album Son Awakening, ale pamiętać trzeba, że to była czwarta płyta w jej karierze, a świecie jazzowej fonografii obecna była od ośmiu lat. Wcześniej wydawała w Indepandent i w International Anthem, teraz już dla legendarnej Impulse! Żartów więc nie ma, choć słyszałem głosy, że przechodząc do giganta przeszła na ciemną stronę mocy.

Czy tak jest w istocie, nie wiem. Pytanie brzmi czy z faktu awansu wydawniczego wynika dla nas słuchaczy coś szczególnego poza zwiększoną dostępnością w sklepach. Szczerze powiedziawszy chyba nie za bardzo. Słuchając Somewhere Different, nIe mogę pozbyć się wrażenia, że Brandee nagrała album, o którym trudno będzie pamiętać i jeśli pominąć szlachetność brzmienia starożytnego instrumentu, płytę raczej o niczym, choć zaprosiła do jej nagrania poważnych muzyków młodego pokolenia. Tym bardziej gdy przypomnimy sobie, że zdarzyły się w historii muzyki takie postaci jak Dorothy Ashby, Alice Coltrane czy później Zeena Parkins.

Poprzeczka ustawiona została więc bardzo wysoko, a Brandee chyba nawet nie za bardzo podeszła do dyskusji ze swoimi poprzedniczkami. Nagrała bardziej album otwarcie flirtujący z pop jazzem niż podejmujący zagadnienia artystyczne. I trochę szkoda, ponieważ powstała ładna, ale mało komu potrzebna płyta obstawiająca co najwyżej flankę entertainment. 

Autor: Maciej Karłowski

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV