Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

Silberman And Three Of A Perfect Pair (2016)

silberman
Wykonawca: Silberman
Skład:

Mateusz Gawęda – fortepian, keyboard
Jakub Mielcarek – kontrabas
Łukasz Stworzewicz – perkusja
Jan Peszek – głos

Data wydania: 19/09/2016
Dystrybutor: Audio Cave
Wydawca: Audio Cave
Autor recenzji: Maciej Krawiec

W polskim jazzie mariaż recytacji z improwizowanym muzykowaniem nie jest zjawiskiem częstym. Z przedsięwzięć nowych można wymienić projekt „Jazzformance” braci Olesiów z Piotrem Orzechowskim i Radosławem Krzyżowskim, z nieco bardziej odległych – skład „Kaszebe” Ola Walickiego czy wydawnictwo „Tutaj / Here” Wisławy Szymborskiej z Tomaszem Stańką. Album tria Silberman pt. „Silberman And Three Of A Perfect Pair” jest więc rzadką okazją do skonfrontowania się z tego typu koncepcją – muzyka pianisty Mateusza Gawędy, kontrabasisty Jakuba Mielcarka i perkusisty Łukasza Stworzewicza dialoguje na nim z poezją Krystyny Miłobędzkiej w interpretacji Jana Peszka.

Słuchając piosenek granych na jazzowo, można nie raz odnieść wrażenie, że słowo w pewien sposób zawęża przekaz artystyczny. Jakże inaczej oddziałuje żartobliwy tekst piosenki od humoru wyrażonego wyłącznie muzycznymi środkami. O ile przyjemniej słucha się jazzowych standardów, gdy tematy wygrywa instrument a nie wyśpiewuje z wykorzystaniem tekstu choćby najlepszy głos. Co innego poezja tudzież proza poetycka – ze swoją wieloznacznością, otwartością na interpretacje, enigmatycznością. W tym kontekście twórczość Miłobędzkiej znakomicie sprawdza się w zestawieniu z bogatą stylistycznie muzyką tria. Frazy poetki są mądrze wkomponowane w narracje utworów, wzbogacając ich artystyczne oddziaływanie. Przywodzą na myśl Baudelaire’owskie „Latarnie” czy pasaże zrezygnowanego Prospera z „Burzy” Szekspira.Kompozycje na albumie – za wyjątkiem problematycznego utworu „La Mamma Morta”, który łopatologicznie eksponuje patetyczną melodię – są interesującą fuzją brzmień klasycyzujących, improwizowanego drum’n’bassu i młodzieńczego groove’u. Ład, piękno, spokój, ostrość, chropowatość, brud, obsesyjność, chaos – trio z powodzeniem, na różne sposoby, te treści przekazuje. Gawęda, Mielczarek i Stworzewicz to kolektyw ciekawych charakterów, które zostają w sposób zindywidualizowany wyrażone.

 

Szkoda jedynie, że pod względem produkcyjnym album nie jest najwyższej jakości. Zwłaszcza partie Gawędy brzmią matowo – dźwięki jego fortepianu pozbawione są świetlistej głębi. Również głos Peszka nie ma tej siły, jaką właściwie zarejestrowana aktorska recytacja powinna ze sobą nieść. 

Autor: Maciej Krawiec

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV