Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

Sabino

Tony Malaby – Sabino
Wykonawca: Tony Malaby
Skład:

Tony Malaby – tenor sax;Marc Ducret – guitar; Michael Formanek – bass; Tom Rainey – drums

Data wydania: 17/10/2000
Autor recenzji: Paweł Baranowski

Tony Malaby jazzowego szlifu nabrał grywając z czołówką nowojorskiej bohemy i choć nie były to postaci z pierwszych stron gazet zawsze grywał z muzykami należącymi do ścisłej czołówki współczesnego jazzu. Przed kilku lat zastąpił Stana Stricklanda w zespole Marty Ehrlicha obecnie nazywanym Travellers Tale, był także współpracownikiem Michaela Formanka na bardzo dobrze ocenianej płycie „Nature Of The Beast”, a także George Schullera na „The Schulldogs: Tenor Tantrums”, grywał także z Markiem Heliasem.

To prawdopodobnie te kontakty sprawiły, że debiutancki album wydany został w gwiazdorskim składzie. Wszak na gitarze gra jeden z największych wirtuozów tego instrumentu Marc Ducret. Na basie – instytucja pod nazwą Michael Formanek, od wielu lat czołówka tego instrumentu, jeśli chodzi o bardziej progresywne kierunki jazzu. Za perkusją zasiadł zaś wyśmienity, a mam wrażenie, że nieco niedoceniany Tom Rainey. Innymi słowy – Malaby’emu towarzyszą ulubieni muzycy Tima Berne’a. To jednak chyba jedyny wspólny mianownik pomiędzy muzyką obu saksofonistów.

Malaby nie tylko lideruje zespołowi, ale dostarczył niemal cały materiał na płytę, jedynie dwa utwory napisała jego żona – Angelica Sanchez. A jak się udał debiut w takim składzie? Jak na debiut – bardzo dobrze. Malaby zaprezentował zróżnicowany materiał o różnej stylistyce, raz bardzo ostry, innym razem bardzo liryczny. Taka koncepcja może być i zaletą i wadą. W przypadku Malaby’ego cechę tę postrzegam raczej jako zaletę. Pomimo znacznego zróżnicowania zespołowi udało się utrzymać spójny charakter całości. W efekcie otrzymaliśmy progresywny jazz, o którym dość ogólnie stwierdzić można, że wpisuje się w downtownowy klimat. To, co może na płycie najbardziej ciekawić to interesujące sola muzyków oraz ich współpraca w zespole. Według mnie, szczególnie z perspektywy czasu, „Sabino” jawi się jako jeden z najciekawszych debiutów ostatnich lat w jazzie sięgającym awangardowych poczynań mających swój początek jeszcze we free jazzie, w wersji jednakże niewątpliwie AD. 2000.

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV