Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

Ramifications

Ellery Eskelin - Ramifications
Wykonawca: Ellery Eskelin
Skład:

Ellery Eskelin – tenor saxophone; Andrea Parkins – accordion and sampler; Erik Friedlander – cello; Joe Daley – tuba; Jim Black – drums and percussion

Data wydania: 24/09/1999
Dystrybutor: CMD
Wydawca: hatOLOGY
Autor recenzji: Paweł Baranowski

Tak, wiem – Ellery Eskelin Trio, to z Andreą Parkins i Jimem Blackiem – wielkim zespołem jest! Niestety, jakoś nigdy nie byłem admiratorem ich muzyki, i co się dzieje obecnie w tym zespole, nie wiem. Przestałem go słuchać jakiś czas temu. Błąd! Trzeba zacząć od nowa. Przekonuje mnie do tego m.in. muzyka zawarta na „Ramifications” nagrana przez ten skład rozszerzony o tubistę Joe Daleya oraz wiolonczelistę Erika Friedlandera. Skoro zaś mówi się o tej płycie, że nie jest ona najlepszą spośród tych, które Eskelin zrealizował pod własnym nazwiskiem oraz, że zdecydowanie ciekawsza jest muzyka tria, to tym bardziej winienem zainteresować się tym ostatnim.

Tak, czy inaczej – wbrew opinii np. Stevena Loewy’ego uważam, że siedem kompozycji na kwintet, o których sam Eskelin twierdzi, że to jego pierwsze utwory na taki skład, są ciekawe. Być może gdzieś zagubiła się wewnętrzna spoistość pomiędzy członkami tria. Jednak, przecież, ten zespół nie jest triem z dwoma zaproszonymi gośćmi, a pięcioosobowym składem. Nie darmo chyba również, tak jednej z kompozycji, jak i całemu albumowi nadany został tytuł „Rozgałęzienia”. Pomimo tej „deklaracji programowej”, i wbrew temu, co można o muzyce tej przeczytać, nie dostrzegam wewnętrznego „rozgałęzienia” tej muzyki. Tuba tworzy tu rytmiczno-barwowe podkłady, zbliżone do tego, z czym zapoznaje nas od lat Arthur Blythe.

Friedlander w ciekawy sposób dopełnia brzmienia. W samym „trzonie” zespołu, czyli w trio, w mniejszym stopniu niż dotychczas słyszalna jest Andrea Parkins. I być może to powoduje, że niektórzy nie otrzymują w muzyce kwintetu tego, do czego się przyzwyczaili. Jeszcze raz podkreślam – to nie jest trio, a kwintet. I jako kwintet mnie przynajmniej się podoba. Muzyka ma odpowiedni nerw (Black jest doprawdy wyśmienitym perkusistą), swoją dość niepowtarzalną barwę, a kompozycje mogą ciekawić.

Autor: Paweł Baranowski

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV