Gdyby próbować wskazać tradycję spoza obszaru Europy i Ameryki Północnej, która w największym stopniu wpłynęła na rozwój jazzu z pewnością dość poważnie w tym kontekście należałoby rozpatrzeć szeroko pojętą muzykę hinduską, z której skarbca czerpały tak znamienite postaci -by wymienić tylko kilka- jak John Coltrane, jego małżonka Alice, Don Ellis, John McLaughlin czy – na polskim gruncie – Sławomir Kulpowicz.
Od czasu kiedy lider the Quartet fascynacje muzyką hinduską przekuwał tak na kompozycje rozpisywane zarówno na duże składy, w których swe miejsce odnajdował m.in. wokal Czesława Niemena („Samarpan”) jak i na oszczędne instrumentarium fortepianowego tria, współtworzonego z Witoldem Rekiem i Czesławem Bartkowskim minęło z okładem ćwierć wieku. Na polskiej scenie jazz/impro wciąż jednak powstają wartościowe projekty zakorzenione w mniejszym bądź większym stopniu w tej muzycznej tradycji Indii, by wspomnieć przede wszystkim przedsięwzięcia Wacława Zimpla, który poza Herą daje ostatnio upust swoim hinduskim fascynacjom w zespole Saagara. Utalentowany klarnecista sięgając do tych tradycji ukazuje ich ekstatyczne, żywiołowe oblicze. Oblicze nie jedyne, o czym przypomina reprezentujący główny nurt polskiej jazzowej pianistyki Artur Dutkiewicz, którego hinduskie inspiracje stały za częścią materiału nagranego na płycie „Prana”, zrealizowanej w towarzystwie Michała Barańskiego (kontrabas) i Łukasza Żyty (perkusja).

Znajdziemy na niej m.in. zaaranżowane na fortepianowe trio odczytanie hinduistycznej mantry „Om namo bhagavate” i tytułową kompozycję „Prana”. Słowo to w sanskrycie – języku, którym stworzono największe dzieła literatury i filozofii staroindyjskiej oznacza, jak pisze sam artysta „sił[ę] i energi[ę] życia, [która] przenika w różnym stopniu całą naturę”. Lider daje jej upust w tytułowej kompozycji, bogatej w zmiany rytmu, harmonii i nastroju – począwszy od ascetycznego basowego intro Barańskiego na rozpościerającej się w finale na zwartej materii rytmicznego dialogu porywającej peregrynacji lidera skończywszy. Mimo iż pełna harmonicznych wolt „Prana” jest raczej dość odległa od linearnej struktury tak często spotykanej w muzyce rodem z Półwyspu Indyjskiego, witalność i zapał obecny w kompozycji pianisty wydają się być podobne tym, którym emanują chociażby wykonawcy niektórych rag. W „Om namo..” mamy z kolei owo drugie oblicze hinduskiej tradycji, w którym radość ustępuje miejsca rozmodlonej medytacji. Choć chwycona w karby podniosłego tematu i toczona niespiesznie, sakralna pieśń w aranżacji lidera sięga świata profanum, kiedy w narracji Dutkiewicza pojawiają się podszyte bluesem frazy.
Summa summarum na „Pranie” bluesa jest więcej – choćby w poświęconej Tomaszowi Szukalskiemu kompozycji „Wujek Tomek”, którego lider, podobnie jak Kulpowicz w the Quartet, był współpracownikiem. Nie tylko wszak bluesa, bo są tutaj przecież także bliskie pianiście inspiracje polską muzyką ludową (vide płyta „Mazurki”) – „Warsaw Oberek” i „Polish Mazurka”. Sporo tego wszystkiego, ale Dutkiewicz i jego kompani radzą sobie z tą wielością inspiracji doprawdy imponująco, bo zapisany na płytowym krążku materiał to muzyka stylistycznie bardzo koherentna, a jej spoiwo stanowi nie tylko wyobraźnia kompozytorska lidera, ale i będące wypadkową umiejętności toczenia muzycznego dialogu przez całą trójkę wyraziście zarysowane własne brzmienie. Wszystko to pozwala widzieć w „Pranie” jedną z najciekawszych propozycji, jakie pojawiły się w polskiej jazzowej pianistyce w pierwszej połowie 2014 r.