Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

Polished

Polished
Wykonawca: Bartosz Dworak Quartet
Skład:

Bartosz Dworak, Piotr Matusik, Jakub Dworak, Szymon Madej

Data wydania: 18/10/2015
Autor recenzji: Paulina Biegaj

Na jej brzmienie pewnie nie tylko ja czekałam z ciekawością. Zwłaszcza po wymarzonym dla młodych muzyków wstępie, wygranej konkursu im. Zbigniewa Seiferta przez Bartosza Dworaka.

Choć nie brakuje w niej awangardy i eksperymentu w seifertowskim duchu, najmocniejszą stroną „Polished” nagranej przez kwartet młodego skrzypka są ballady. Interesujące ponadto zestawienie ich ze sobą; niepokojącej, ciemnej z pogodną, jasną i pełną spokoju. W ich nastrój wpisują się także „Tulipany” i, w polskim tłumaczeniu, „Kołysanka dla nocnych marków”.

Nastrój zresztą, tak ważny dla Bartosza Dworaka, o czym opowiadał mi dokładnie rok temu podczas wywiadu, jest moim zdaniem najważniejszym atutem płyty. Pod tym względem „Kołysanka…” z jej wyrazistym i przykuwającym uwagę tematem to prawdziwy przebój. Dla mnie – przebój drugiego miejsca po oryginalnym, nie tylko jeśli chodzi o tytuł, utworze „Betonman”.

W warstwie kompozytorskiej (autorskiej) i aranżacji, nie tylko budowanie nastroju, które zawsze angażuje muzyka, wciągając potem słuchacza, ale także dystans. Dystans nie w obojętności, ale w poczuciu humoru oczywiście. Pracę, niepozbawioną wciąż pomysłowości, słychać w łączeniu pasm „Tulipanów” i w tworzeniu przestrzeni w „Lullaby…”. Z wykorzystaniem środków imitacji i z bardzo ciekawym nakładaniem się na siebie partii pizzicato i fortepianu. Fortepian, co trzeba koniecznie dodać, zasługuje na szczególne brawa. A dokładniej, grający na nim Piotr Matusik.

Przyznam, że moja ciekawość, o której wspomniałam na początku, dotyczyła przede wszystkim barwy skrzypiec Bartosza Dworaka. Kolor, podobnie jak atmosfera, to drugi istotny dla niego element muzyki. Tu solista zupełnie mnie zaskoczył. Ciemne, głębokie, trochę przysadziste, intensywne, bliskie strun granie, zastępują o wiele lżejsze i jaśniejsze, często krótkie i muskane dźwięki, grane głównie w stylu sautillé, bardziej po wierzchu strun, niż w nich. Wpływa to na koloryt całej płyty.

To brzmienie miękkie, aksamitne jak płatki tytułowych „Tulipanów”, jasne, po prostu lśniące. „Polished” to w języku angielskim „błyszczący”, ale również „wykończony”. Nie oznacza to jednak, że Bartosz Dworak Quartet nie ma nas już czym zaskoczyć w przyszłości. Wciąż czekam na utwór, który choć na chwilę odmieni moje życie. Taki utwór chciałabym usłyszeć właśnie w wykonaniu Bartosza Dworaka i jego kwartetu. Bo atmosfera to kwestia tego, że jest dobrze, kwestia uczuć. A przede wszystkim to, co w nas zostaje, kwestia myślenia, przekonanie o tym, że musi być dobrze.
 

Autor: Paulina Biegaj

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV