Randy Brecker, Kenny Rampton and Earl Gardner – trumpet, Wayne Escoffery, Abraham Burton – tenor saxophone, Vincent Herring – alto saxophone, Douglas Yates – alto, soprano saxophone, flute, Lauren Sevian – baritone saxophone, Ku-Umba Frank Lacy, Conrad Herwig – trombones, Earl McIntyre – bass trombone, tuba, David Kikoski – piano, Boris Kozlov – bass, Jeff “Tain” Watts – Drums
Noc noworoczną 2008/2009, klub Jazz Standard w Nowym Jorku świętował w towarzystwie muzyki jednego z największych – Charlesa Mingusa. Ponieważ Mingus nie mógł być obecny z przyczyn oczywistych, zastępował go dzielnie skład muzyków, którzy poświęcili się niesieniu jego dzieła niczym dobrej nowiny. Ten Mingus Tribute Band radzi sobie zaskakująco dobrze, grając razem od 1991 roku. Choć muszę przyznać, że z brakiem zaufania podchodziłem do tego tematu. Nie wierzę w tak radykalne odtwarzanie. Problem reprodukcji i jej zgubnego wpływu na doświadczenie aury niepowtarzalności dzieła sztuki zajmował największych myślicieli XX wieku odkąd tylko pojawiła się litografia i później fotografia, więc miałem prawo być uprzedzony. Jednak zostałem bardzo przyjemnie zaskoczony. Oczywiście, nie ma co ukrywać, nie mamy tu do czynienia z rzeczą wybitną, czy choćby szczególnie ciekawą. Nie, ponieważ samo założenie wyklucza możliwość nadmiernej kreatywności, przynajmniej na pozór, bowiem muzycy radzą sobie bardzo dzielnie.