Tó Trips – różne gitary elektryczne, gitara akustyczna, wokal,
Pedro V. Gonçalves – kontrabas, różne gitary elektryczne, gitara, elektryczna gitara stalowa, instrumenty perkusyjne, harmonijka klawiszowa,
Marc Ribot – różne gitary akustyczne, różne gitary elektryczne, banjo, sitar,
Sérgio Godinho – tekst do „Ouvi O Texto Muito Ao Longe“,
Alexandre Frazão – perkusja,
Camané – głos.
To gitarowe fado przedziwnie poprawia nastrój. A jeśli nastrój nie wymaga poprawy, zabawa będzie przednia. Zwariowane, rytmiczne, pełne kolorowych, wirujących przestrzeni eskapady i podróże, rum z burbonem. Ale także nastrojowe ballady, rodem z ciemnych bezbrzeżnych pustkowi i zakamarków świadomości.

Członków portugalskiego duetu Dead Combo połączył podziw dla gitarzysty i opozycjonisty z lat 60. Carlosa Paredesa. W 2003 roku złożyli mu hołd płytą “Movimentos Perpétuos – Música para Carlos Paredes“. Od tamtej pory powstało jeszcze siedem albumów. Do niniejszego nagrania zaprosili wyśmienitego gitarzystę i improwizatora Marca Ribota oraz trzech bardzo popularnych w Portugalii muzyków: multiinstrumentalistę, kompozytora i poetę Sérgio Godinho, perkusistę Alexandre Frazão oraz śpiewaka fado, znanego pod pseudonimem Camané.
Rejony Dead Combo to Ameryka Południowa i Półwysep Iberyjski. To są Dzieci Sancheza i młodsi koledzy Waitsa, Cave‘a, Kazika i Maleńczuka. Inspiruje ich Morricone i spaghetti westerny. Humorem strzelają jak z colta. „Lisboa mulata“ mogłaby posłużyć za ścieżkę do filmu Rodrigueza czy Tarantino. Dryg do melodii jest tanecznie zaraźliwy, a gitarowe hece są przezabawne.
Zresztą, dla fanów gitary ten album jest fantastycznym prezentem – użytych zostało tu blisko 15 różnych rodzajów. Ich pomieszane, przeciągane, załamywane dźwięki, połączone z głosem, poganiane rytmem kontrabasu i perkusji tworzą spektakl, w którym tradycja fado ożywa w zupełnie odmiennym od tradycyjnego kontekście. Dla mnie album ma tylko jedną wadę – trwa niecałe 45 minut…