Abbey Lincoln – vocals; Alan Broadbent – conductor; Ray Drummond – bass; James Spaulding – flute, alto sax; Laurent Cugny – conductor; Bob Carlisle – French horn; Sanford Allen – violin; Kenny Barron – piano; Akua Dixon – cello; Joyce Hammann – violin; Steve Hartman – clarinet, bass clarinet; Regis Iandiorio – violin; Richard Locker – cello; Kermit Moore – cello; Stewart Rose – French horn; Julien Lourau – soprao & tenor sax; Belinda Whitney – violin; Daniel Culpepper – French horn; Krystof Witek – violin; Ashley Horne – violin; Pauline Kim – violin; Susan Rotholz – flute; Robin Zeh – violin; Ariane Lallemand – cello; Jaz Sawyer – drums; Hiroko Taguchi – violin; Ted Ackerman – cello; Jonathan Dinklage – violin; David Heiss – cello; Jeff Lang – French horn; Shari Hoffman – clarinet; Alexandra Mckenzie – cello; Susan Niedel Palma – flute
Jaka jest Abbey Lincoln każdy wie, a jak nie wie to powinien sobie kupić jej płytę ponieważ zatytułowana jest ona It’s Me.
Tytuł taki nadała jej sama pieśniarka, co z kolei powinno budzić zaufanie, że słuchając płyty dowiemy się jaka jest jej autorka. A jaka jest każdy usłyszy. Dowie się, że tekst i muzyka to dla niej równie ważne sprawy, że piosenka jeśli nie nasycona emocjami staje się nieważna i niepotrzebna i że jazz to formuła ku wyrażaniu emocji najwłaściwsza. Kenny Barrona i Jamesa Spauldinga, Raya Drummonda oraz młodszych Juliena Lourau i Jaza Sawyera skwituję tylko wyliczeniem. Lincoln bowiem i bez słynnych nazwisk potrafi rozpalić w duszy, jak nie płomień, to na pewno żar.