Ja po prostu tak słyszę muzykę – to chyba najkrótszy a za razem najpełniejszy odautorski komentarz do płyty „The Imagined Savior Is Far Easier To Paint” Ambrose’a Akinmusire – jednego z najciekawszych dziś młodych muzyków na amerykańskiej jazzowej scenie.
31-letni trębacz jest bez wątpienia świetnym instrumentalistą. W jego grze słychać niezwykłą lekkość – Akinmusire nie musi podpierać się zagrywkami wyłowionymi z tego czy innego jazzowegu nurtu; nie zarzuca nas też cytatami z wielkich mistrzów – po prostu gra. Może właśnie dlatego Terence Blanchard komplementował go mówiąc, że jego trąbka brzmi tak, jakby to nie była trąbka. Ta swoboda pozwala mu też w otwarty sposób traktować kompozycje. Choć teoretycznie trzon jego zespołu stanowi klasyczny jazzowy kwintet – z saksofonistą Walterem Smithem III, pianistą Samem Harrisem, Harishem Raghavanem na basie i Justinem Brownem na bębnach – w praktyce album ten jest muzycznym słuchowiskiem, którego Akinmusire jest narratorem i reżyserem. Licznie zebrani w studio muzycy są zaś jego aktorami – i to dramaturgia całego albumu jest tu najważniejsza, a nie jakakolwiek muzyczna konwencja czy indywidualny popis, któregokolwiek z członków zespołu.
Choć w spektaklu przed mikrofonami stanęło aż 14 artystów, muzyka na płycie jest kameralna. Nieco niespodziewanym bohaterem albumu jest tu, umiarkowanie dotąd znany gitarzysta – Charles Altura. To właśnie on jest tutaj głównym partnerem dla Akinmusire – tak gdy prowadzą razem melodię, jak wtedy i gdy jeden buduje bezpieczne tło dla monologu drugiego. Na „The Imagined Savior Is Far Easier To Paint” nie da się oczywiście nie dosłyszeć wokalistów. Ambrose zaprosił do współpracy trójkę przyjaciół: Beccę Stevens – wokalistkę i autorkę piosenek poruszającą się najczęściej w przestrzeni muzyki folk, Theo Bleckmanna – głosowego eksperymentatora, we własnym stylu śpiewającego tak muzykę współczesną, klasykę, jazz jak i… Kate Bush – i wreszcie kanadyjską soulistkę Cold Specks. Każde z nich napisało na ten krążek własne teksty – według instrukcji leadera.
Album ten pokryty jest gęsto notatkami Akinmusire’a, zakodowanymi w nawiasach przy tytułach utworów czy – najbardziej wyraźnie – w samym tytule płyty. Autor oczywiście nie zamierza podawać słuchaczowi „właściwego rozwiązania” dla zawartych na krążku zagadek. Jak mówi: Chcę by każdy mógł wejść w świat mojej muzyki po swojemu – drzwiami, czy oknem. Chcę też by sam znalazł wyjście – takie, przez które przechodząc poczuje się zmieniony. Jak wiersz. Decyzję tę należy bez wątpienia uszanować – tym bardziej, że muzyk mógł przecież postąpić inaczej i wymienić kilka osobistych historii na parę tysięcy więcej sprzedanych egzemplarzy swojej płyty – jak robi dziś większość muzyków zabiegających o swoją rozpoznawalność.
Jeden utwór – najbardziej poruszający z całego albumu – nie wymaga jednak dodatkowych instrukcji: „Rollcall For Those Absent” – czytana przez dziecko lista nazwisk młodych ludzi pochodzenia afrykańskiego, którzy w ostatnich latach zginęli na ulicach USA z rąk policjantów lub uzbrojonych współobywateli – jak Trayvon Martin czy, urodzony w tym samym mieście co Akinmusire – Oscar Grant. To we mnie tkwi i uwiera i nie wyobrażam sobie by nie odbicie tego nie znalazło się w mojej muzyce – mówił nam o utworze autor – Każdą moją płytą chcę przekazać pewne przesłanie polityczne, społeczne, lub chociaż podzielić się ze słuchaczem tym, co mnie porusza.
„The Imagined Savior Is Far Easier To Paint” to ważna i piękna płyta – z pewnością pojawi się w zestawianiach najlepszych płyt roku 2014.