„Moja Japonia zaczyna się na strychu żoliborskiego domu, gdzie się wychowałam. Rodzice – wędrowni artyści – składowali tam pamiątki z koncertów. W czasach kiedy niewielu z nas podróżowało, w ciemnej komunie mojego dzieciństwa, Rodzice – złote ptaki – mogli docierać do odległych zakątków świata, szczerze wyśpiewując wielkość Polskiej muzyki ludowej. Najpiękniejszymi przedmiotami strychu mej pamięci są wachlarz z malowanymi ręcznie kwiatami i porcelanowa lalka w czerwono-złotym jedwabnym kimonie – z Japonii. Godzinami mogłam ich dotykać i studiować detale. W moim ówczesnym rankingu był to estetyczny absolut. Czułam, że i lalka i wachlarz pochodzą z lepszego świata. Ze świata dbałości o piękno, podczas gdy ja pochodziłam ze świata niedbalstwa i brzydoty. Od tamtej chwili marzenie o Japonii rosło we mnie tak mocno jak pragnienie wolności.” Pisze w liner note Anna Maria Jopek.
Marzenie to ziściło się dużo później, kiedy nastąpiło spotkanie AMJ z legendarnym japońskim pianista Makoto Ozone, o okolicznościach tego spotkania także możemy poczytać w krótkim tekście dołączonym do płyty. Na „Haiku” mamy już kolejną odsłonę odkrywania Japonii i muzycznych powinowactw z tamtą muzyką i z tym pianistą. Pierwsza, chopinowska już nami, teraz mamy inną, w większym składzie, bardziej może wyczerpującą i jak należało się spodziewać, będącą próbą znalezienia pokrewieństwa pomiędzy tym co tak odległe i tym co bliskie. Stąd więc grający na tradycyjnych fletach bambusowych Tomohiro Fukuhara, stąd oszczędny, elegancki i krystaliczny fortepian Ozone, ale także polskie ludowe melodie, Chopin, piosenki Sygietyńskiego, i kompozycje japońskich gości.
Nie wiem czy to pokrewieństwo zostało znalezione, ale to może wcale nie jest tak ważne. Ważna znacznie bardziej jest droga w szukaniu go i to, że udało się odnaleźć wspólną przestrzeń, że inspiracje i brzmienia, pozornie od siebie odległe, zaistniały razem i z utworu na utwór opowiadają swoją historię. Bardzo tęskną historię, może nawet historię o samotności opowiedzianą jednak razem, na kilka głosów.