Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

Hadrons

hadrons-1
Wykonawca: Piotr Damasiewicz
Skład:

Piotr Damasiewicz – trąbka, kompozycje,
Maicej Obara – saksofon altowy,
Gerard Lebik – saksofon tenorowy, klarnet kontraltowy,
Maciej Garbowski – kontrabas,
Wojciech Romanaowski – perkusja,
Orkiestra AUKSO pod batutą Marka Mosia

Data wydania: 26/11/2011
Autor recenzji: Anna Początek

Bardzo rzadko zdarza się, aby muzyk prostymi słowami określił sedno i charakter założenia swojego przekazu artystycznego. Udało się to Piotrowi Damasiewiczowi w liner note do najnowszego albumu. Postawił tym samym pod znakiem zapytania sens pisania o tej płycie przez kogoś innego. Wypowiedź autora rozpoczyna się słowami: „Założeniem połączenia orkiestry kameralnej z jazzową sekcją i trzema instrumentami dętymi było stworzenie zwartej pod względem ekspresji brzmienia i formy. Zależało mi na zbudowaniu całości, zespalającej stałą, skomponowaną strukturę orkiestry z warstwą improwizowaną zespołu jazzowego“.

Swoje założenie Damasiewicz zrealizował w stu procentach. Album składa się z czterech części. Każdą z nich otwiera partia solowa, zaraz potem wkracza orkiestra. Pojawiające się później żywiołowe sola można  –  najogólniej –  określić freejazzowymi. AUKSO zaś oscyluje między muzyką klasyczną i współczesną. Rysuje tło, nadaje barwę, buduje napięcie, w słodki sposób na wzór muzyki filmowej, a czasem podpowiada konteksty, niczym sufler w teatrze. Najbardziej wart uwagi słuchacza jest fakt, że ta orkiestra wchodzi również w rolę osobnej indywidualności, brzydko mówiąc: pełni taką samą funkcję, jak jazzowy muzyk  – jest niezależna i ma swobodę wypowiedzi, z pozoru tylko powstrzymywaną przez kompozycję.

Jest to kolejna i bardzo cenna rzadkość: porozumienie tych odległych u swojej światopoglądowej podstawy stylistyk i form – jak powszechnie są postrzegane klasyka i jazz – niejednokrotnie na przestrzeni istnienia jazzu obnażające trudność komunikacji w, zdawałoby się, arbitralnie (przez osobniczą oddzielność) abstrakcyjnym medium, jakim jest muzyka. A przyjemne dla ucha jeszcze bardziej ze względu na podbudowanie kulturowymi linkami w postaci mądrych nawiązań do – podam tylko kilka odniesień – Szymanowskiego, Rachmaninowa czy, z drugiej strony, Seiferta.

Album ten z jednego względu jest dla mnie imponujący. Jest wyrazem kompletnie osobliwej koncepcji autora, dla którego inspiracją są zjawiska fizyczne. Dla Damasewicza muzyka jest podobna w swej istocie do relacji między kwantami. Swoje odczucia i spostrzeżenia na ten temat w skrócie opisał w liner note. I nie jest to klucz do czytania tej muzyki, który przecież mógłby podlegać dyskusji. Ta koncepcja ma charakter wspomnienia z dzieciństwa, jest określeniem własnego pojmowania świata, a więc i muzyki. To ukazanie pewnych relacji między zjawiskami, które każdy człowiek tworzy w swoim umyśle i duszy na swój sposób.  Nie każdy jednak potrafi to tak przystępnie i pięknie przekazać, jak zrobili to muzycy na płycie „Hadrons“.

Autor: Anna Początek

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV