Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

Eleven Songs

eleven
Wykonawca: Kuba Płużek
Skład:

Kuba Płużek – fotepian

Data wydania: 17/02/2015
Dystrybutor: V-Records
Wydawca: V-records
Autor recenzji: Maciej Krawiec

Nie kazał nam Kuba Płużek długo czekać na swoją nową płytę. Po wydaniu w minionym roku sensacyjnej „First Album” w doborowym towarzystwie – z Markiem Pospieszalskim, Maksem Muchą i Dawidem Fortuną – tym razem podjął decyzję o nagraniu solo. Mając w świadomości szorstki, agresywny, surowo brzmiący debiutancki album 25-latka, przed odtworzeniem „Eleven Songs” zastanawiałem się, jak artysta wyrazi ów przepełniający tamtą płytę bunt grając samotnie. Oczekiwanie to okazało się jednak całkiem nietrafione – Płużek prezentuje bowiem na nowym wydawnictwie swoje zupełnie inne oblicze.

Pianista już od pierwszych sekund albumu rozświetla cały muzyczny horyzont pełnymi energii i młodzieńczej witalności pasażami, które otwierają „Four Roses”. Ten podniosły początek przeradza się w cwałujące, pogodne, błyskotliwe wypowiedzi na ów napisany przez Zbigniewa Wegehaupta temat. Optymistyczne tony przejawiają się na płycie jeszcze nie raz: w autorskim „Kiedyś chciałem być kolejarzem” czy Hollandowskim „Homecoming”. Wrażenia swoistego patosu zapewni piękny motyw „Time” z filmu „Incepcja”, zaś bardziej niejednoznacznie zabrzmią „Pieśń o dziewczynie” Płużka oraz ujęcia dwóch kompozycji Brada Mehldaua: „Resignation” i „Unrequited”. Nie mniej obecne są też nastroje refleksyjne, nostalgiczne – czy może być jednak inaczej, jeśli artysta interpretuje takie utwory jak „Home” Michela Petruccianiego, „Polskie drogi” Andrzeja Kurylewicza czy „Danny Boy” Frederica Weatherleya? To ujmujące wybory repertuarowe, choć nie wszystkie ich wykonania wydają mi się uzasadniać słuszność selekcji.

 

Grane przez Płużka kompozycje nie są tu jednak najważniejsze. Najcenniejsze na „Eleven Songs” w moim poczuciu jest to, że oto słuchamy pianisty jazzowego, który nie uciekając się do ekwilibrystycznej preparacji instrumentu, zajmuje nas efektownym frazowaniem i bogactwem klasycznych dźwięków fortepianu. Po pełnym muzycznego krzyku „First Album”, na „Eleven Songs” artysta opowiada nam historie bliższe prostolinijnego piękna, a ono także przecież w sztuce jest ważne. Może nie jest ono najciekawsze, ale ma swe znaczenie i dobrze, że Płużek objawia swoje jego postrzeganie.

Autor: Maciej Krawiec

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV