Joe Lovano – tenor saxophone, G Mezzo soprano saxophone, aulochrome, tárogató, oborom drum, shaker, paddle drums; Lionel Loueke – electric guitar (tracks: 2 to 4, 6, 7, 11); James Weidman – piano; Esperanza Spalding –bass (tracks: 1, 5, 8, 10); Peter Slavov – bass (tracks: 2 to 4, 8, 9, 11); Otis Brown III – drums; Francisco Mela – whistle, balafon, drums
Początek 2013 r. to bez wątpienia czas szturmu przypuszczanego na jazzowy rynek fonograficzny przez Blue Note za sprawą albumów dwóch gigantów jazzowego saksofonu – Wayne’a Shortera i Joe Lovano. O ile jednak dla pierwszego z dżentelmenów płyta „Without a Net” jest powrotem do legendarnej wytwórni po ponad 40 lat przerwy, „Cross Culture” to ponowne zwrócenie się w kierunku muzycznych koncepcji, realizowanych pod szyldem tej wytwórni przez Lovano już od jakiegoś czasu.
Tytuł krążka sugeruje kontynuację procesu integrowania własnego, silnie zakorzenionego w jazzowej tradycji, ale i nie stroniącego od improwizacyjnych poszukiwań języka z inspiracjami płynącymi z różnych kultur muzycznych, podjętego przez Lovano na płycie „Folk Art”. Do pracy nad „Cross Culture” zaprosił on prócz członków swojego kwintetu Us Five (James Weidman – fortepian, Esperanza Spalding – kontrabas, Otis Brown III i Francisco Mela – zestawy perkusyjne) drugiego kontrabasistę Petera Slavova oraz pochodzącego z Beninu gitarzystę Lionela Loueke. Poszerzeniu uległ nie tylko skład zespołu, ale również instrumentarium wykorzystywane przez Lovano, w którym znajdziemy m.in. aulochrome – rodzaj podwójnego sopranu, na którym lider gra w utworze „Modern Man”.
Obok przejawiających się na różnych etapach procesu twórczego wskaźników fascynacji Lovano polifonią kultur na „Cross Culture” znajdziemy również odniesienia do jazzowej tradycji, takie jak ballada Billy’ego Strayhorna i Duke’a Ellingtona „Star Crossed Lovers” czy zakorzeniony w bopowej konwencji „Royal Roost”. Nie one jednak wyznaczają specyfikę tego albumu. „Cross Culture” to przede wszystkim rezultat muzycznych poszukiwań w duchu tria Paula Motiana, które Lovano współtworzył wraz z Billem Frisellem. Głównym partnerem eksploracji lidera jest Loueke, swobodnie wchodzący z Lovano i sekcją rytmiczną w dialogi zdradzające fascynacje m.in. muzyką hinduską („Journey Within”). Idiom „cross-culture” uwypukla praca perkusistów, niekiedy ograniczających się do zakreślania pola interakcji Lovano i Loueke (m.in. poświęcony Motianowi „PM”), innym razem wysuwających się w żywiołowym groovie na pierwszy plan („Drum Chant”).
„Cross Culture” bez wątpienia nie wytrzymuje konkurencji z Shorterowskim „Without a Net”. Wciąż jednak jest to płyta po którą nie tylko można, ale wręcz należy sięgnąć by móc przekonać się, że Lovano, podobnie jak Shorter wciąż mile zaskakuje swą muzyczną kreatywnością.