Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

Continuous Beat

abbasi enja
Wykonawca: Rez Abbasi Trio
Skład:

Rez Abbasi: guitars; John Hébert: bass; Satoshi Takeishi: drums

Data wydania: 24/12/2012
Dystrybutor: www.enjarecords.com
Wydawca: Enja Records
Autor recenzji: Andrzej Kalinowski

Wysłuchałem płyty Rez Abbasi Trio – Continuous Beat z pewnym roztargnieniem, nie chodzi jednak o to, że: „coś tu nie gra”, wszak jest to dobra, nowoczesna muzyka improwizowana, pełna wciągających gitarowych improwizacji oraz WYŚMIENITEJ! pracy sekcji rytmicznej: John Hebert – kontrabas i Satoshi Takeishi – perkusja. Większość kompozycji jest autorstwa pochodzącego z Pakistanu lecz wychowanego już w Ameryce, gitarzysty Reza Abbasiego, który jest jednym z ciekawszych instrumentalistów jaki pojawił się na scenie jazzowej w ciągu ostatnich dziesięciu lat.

Abbasi, dysponuje wielkim technicznym kunsztem, należy też do erudytów gitary w nieco w podobny sposób jak Nguyen Le. Słuchając jego muzyki otrzymujemy wiele szczerych emocji a także precyzyjnych odniesień do najlepszych wzorów w dziedzinie gitarowego brzmienia: Jim Hall, Pat Metheny, Bireli Lagrene, a szczególnie John Abercrombie z czasów gdy nagrywał albumy Geateway w trio z Dave Hollandem i Jackiem DeJohnette są tu bardzo czytelne. Niezależnie czy jest to świadome odniesienie, trio Abercrombiego ustanowiło swoisty wzorzec z Sevres, do którego trudno się nie odnosić osłuchanemu odbiorcy. Właśnie z takiego, trudnego przecież porównania, Abbasi wychodzi zwycięsko – nie dość, że uniknął dosłowności to jeszcze wypełnił muzykę indywidualną ekspresją, nie ograniczając przy tym inwencji zaproszonym do współpracy muzykom. Natomiast przyczyną mojego roztargnienia jest fakt, że nie jest to muzyka odkrywcza, poszukująca, realizująca jakiś nowy sposób nawiązania porozumienia ze słuchaczem. Innymi słowy jest jak w dobrym filmie – mamy ciekawy scenariusz, znakomitą obsadę aktorską, świetne zdjęcia i reżyserię, jednak samą konwencję opowieści dobrze znamy.

Polecam ten album wszystkim miłośnikom dobrej gitarowej muzyki, także tym o bardziej jazz-rockowych zamiłowaniach, wszelako wiele tu dynamicznego grania, jak w wybornej interpretacji utworu „The Cure” Keitha Jarretta, z wyrazistym ostinato kontrabasu i mocnym perkusyjnym bitem. 

Autor: Andrzej Kalinowski

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV